piątek, 17 maja 2019

I muzyka do auta

Kochani, mam okazję pojeździć samochodem po cholernie długiej przerwie.

Jestem mega podekscytowana.

Kompletuje właśnie muzykę do auta.

Energiczną i wygodną ;-)

Buziaki :*

Odezwę się :)


wtorek, 7 maja 2019

Jestem niegodna!

Nie wiem czy wiecie, ale jestem bardzo zazdrosna o swoje dane osobowe. Bardzo nie lubię jak ktoś w internetach wie o mnie coś czego sama tej osobie nie dałam. W związku z powyższym staram się jak najmniej ujawniać prawdziwości danych osobowych, szczególnie ludziom obcym (takim z którymi nie znam się na żywo lub w internetach krócej niż pół roku intensywnego gadania). Z tego też tytułu nawet mój fb jest z nazwiska literackiego i gdyby ktoś szukał mnie pod prawdziwym znajdzie tylko konto na linkedin, ale tam to już Villandrą być nie wypada, co nie?

Moje konto na fb jest kontem prywatnym w pełnej krasie tego słowa. Wszelkie posty (poza "pomagajmy kotom") zazwyczaj są ukryte dla obcych (no tak z 90 % tych postów). Ja się zresztą nie udzielam jakoś specjalnie na FB bo i po cholerę. Od tego mam bloga - na którym też udzielam się jak widać :P Moi znajomi na fb są wybierani bardzo selektywnie (koleżanka z pracy została zaakceptowana po prawie pół roku), co nie znaczy, że z innymi nie gadam. Chwała messangerowi.

Od wszelkich grup facebukowych stronie jak wampir od czosnku, bo mnie wkurzają te wszystkie powiadomienia, zwłaszcza, jak nieopacznie się na jakiejś odezwę wyrażając swoje zdanie :P

Do meritum histeri :P

Jako, że uczuliłam się na hybrydy (olaboga!), zmuszona jestem niejako siedzieć sobie w grupie uczuleniowców (ah ta hipokryzja :P) szukając rozwiązań i pogłębiając wiedzę na tematy związane. Z tego też tytułu jestem na hyrydach dla początkujących.

Wiele dziewczyn, również te z którymi rozmawiałam na czacie facebukowym poleca firme Kabos jako nieuczulającą i jeszcze bardziej poleca grupę Kabosowelove cobym się tam podłączyła i jeszcze więcej wiedzy nabyła w szczególności uzyskując odpowiedź: od kiedy można już hybrydzić.

Z ciężkim sercem poprosiłam grupę o dołączenie.
Miesiąc temu.

Moja prośba została zignorowana, więc uznałam, że jakiś błąd systemu. Poprosiłam drugi raz i kolejna ignorancja. Napisałam więc do jednej z pań administratorek i ponownie zostałam zignorowana. Nieźle już wkurzona dałam sobie spokój na dwa tygodnie. Minęły święta minęła majówka (którą przeleżałam w łóżku, tylko pozazdrościć) i poprosiłam znów.

Trzecia ignorancja troszeczkę mnie wkurzyła. Za czwarta prośba (jestem namolna, wiem, nadawałabym się na sprzedawce gdybym nie była tak chorobliwie uczciwa) w końcu raczono się do mnie odezwać.

I oto co się dowiedziałam.

Jako, że swoje konto mam ukryte z awatarem zamiast zdjęcia z nazwiskiem literackim zamiast "prawdziwym" zostałam UZNANA za konto FIKCYJNE.

Mimo rozmowy i próby przekonania pani administratorki, że przecież jestem osobą realna, że to moje prywatne konto i niby czemu miałabym drugie zakładać specjalnie dla nich, zostało mi odmówione dostąpienia zaszczytu bycia członkinią zacnego klubu kabosowelove bo jestem fikcją!

Po czym zablokowano mnie tak (mimo, że w rozmowie swojej byłam bardzo grzeczna), że nie mogę pisać ani do adminek ani nawet grupy już mi nie wyszukuje. 

Także miłe Panie poznajcie bota Vill ^^

środa, 1 maja 2019

O zdrowiu i pośrednikach

W ogóle masakra, tak Wam powiem na wstępie. Jest majówka w którą miałam pracować (tj wczoraj i juto), a tak siedzę w łóżeczku z rolką papieru zamiast chusteczek. Ale do rzeczy. 

Od zeszłego wtorku, masakra. 

Odpalili nam klimę. No cudowny wynalazek.

Jak na dworze jest 30 stopni.
A nie 13.

W środę miałam już zawalone gardło. W czwartek i piątek nie mogłam mówić ( to były najcichsze popołudniówki Ever!). Nażarłam się leku (argentin T w spray - polecam), przedawkowałam aspirynę (szok! Nie wiedziałam, że można!).

Ka bum - gardło wyleczone! Bydę Żyła :P

W sobotę czułam się w miarę dobrze. Polazłam do szkoły, a w niedziele już nie wyszłam z łózka z katarem. W poniedziałek przesiedziałam znów żrąc aspirynę, zmagając się na przemian z katarem to z bólem żołądka.

W końcu poprosiłam o wolne na majówkę, by się wyleczyć. Wczoraj zapisałam się do lekarza (lekarz młodszy ode mnie, no to już te lata, magiczna trójka przekroczona:P),  ale mi się polepszyło miedzy siódma, a 16sta wiec odwołałam.

O osiemnastej znów mi się pogorszyło. Ciągłe kichanie i swędzenie nosa. Dziś już kichnęłam z osiem razy, obecnie mam zatkany nos.

No kurwa.

--------------------------

Jeśli zaś chodzi o pośredników chciałam Was przestrzec przed sklepem TakeShop.pl. Moja szanowna Wiedźma Rodzicielka zamówiła tam towar i w mailu przyszło jej, że towar dojdzie do 60 dni. W wielkim skrócie po mojej rozmowie ze sklepem okazało się, że faktycznie w regulaminie, który dostępny jest na stronie (choć nie tam gdzie inne sklepy internetowe zazwyczaj go mają - moim zdaniem zabieg celowy), jest napisane, że sklep pośredniczy w zakupach. Zamawiasz przez nich, dostajesz z Chin (o przepraszam z Azji, ale wszyscy wiemy skąd dokładnie), jak coś to na własny koszt do chin odsyłasz.

I w sumie dobra, wszystko ładnie pięknie napisane gdyby nie fakt, że przyjrzałam się towarom. Towarom które są zerżnęte żywcem z AliExpress i do tego dwa, a czasem trzy razy droższe :P

Reasumując:

Płacisz im za to, że za Ciebie zamówią coś z Ali. Płacisz drożej niż na Ali, a do tego wszelkie niejasności sama sobie z Ali wyjaśniasz.

A zatem oni zamawiają (niejednokrotnie pewnie tez z rabatem bo Ali ma masę jakichś kuponów i innych zniżek) przychodzi to do nich, Ty opłacasz to, że oni zamówili, oni to potem wysyłają do Ciebie za co też płacisz, a jak coś to do sprzedawcy odsyłasz na własny koszt, a oni Ci tylko adres dadzą.

No kurwa!
Januszowy interes życia!
Nie mają magazynu, oficjalnie tylko pośredniczą, nie składują towaru nie płacą za powierzchnie, nie przejmują się, że towar się nie sprzeda.

Czemu ja na to nie wpadłam?

(Moim koleżankom z pracy robie dokładnie to samo po cenach z Ali no kurde :P - taki interes :P)