sobota, 11 lipca 2020

Nela

Wzięła mnie prawdziwa zgroza, kiedy przeczytałam jej historię. Właściciele (bo nie można ich nazwać opiekunami) wystawiali ją w transporterku w zimnie na parapet. Ogolili ją, bo miała pchły i nie karmili ją za dobrze, o ile w ogóle.

Dziewczyna mieszkająca obok, która jest domem tymczasowym zainterweniowała i zabrała ją do fundacji Koty z Kociej.

Był to czas kiedy już wiedziałam, że potrzebuję, naprawdę potrzebuję jakieś mruczące futerko bo inaczej zeświruję, zwariuję i ogólnie zacznę walić głową w ścianę.

Jednocześnie bardzo się bałam, że się nie dogadamy, jak również tego, że nie tyle chcę dać kitku dom, co po prostu szukam zastępstwa. Bardzo źle się czułam z tą myślą i dlatego długo z tym zwlekałam.

Tymczasem roczna, czarno biała kicia. odpchlona, zaszczepiona i socjalizująca się znalazła dom. Bardzo jej kibicowałam.

Kiedy już wraz z Zaklęciem zdecydowaliśmy się na adopcję, okazało się, że jakikolwiek kot pasujący charakterem do nas (naprawdę chciałam by i zwierze było szczęśliwe z nami i my wraz z nim) jest jeszcze za młody na adopcję. W między czasie przeglądałam także OLX i tam natknęłam się na Nelkę. Nelkę, która przecież znalazła już dom, a zatem byłam bardzo, bardzo zdziwiona, jak się pewnie domyślacie.


Okazało się, że Nela jest dość płochliwym kitkiem i raczej nie nadaje się na kota wychodzącego, a drudzy opiekunowie właśnie tak chcieli zrobić. Kicia wróciła więc do pani z interwencji i na OLX wciąż szukając kogoś kto ją pokocha i otoczy opieką.

I tak przez pierwsze parę godzin siedziała w transporterku, potem za wiadrem w kuchni, potem za moją komodą z rzeczami do paznokciomaniactwa. W nocy prawie nie spaliśmy, bo uznała, że będzie zwiedzać i tak obskoczyła absolutnie wszystkie meble i zajrzała we wszystkie zakamarki.


Dziś mija dwa tygodnie jak jest u nas i muszę Wam powiedzieć, że istny z niej szogun! Lata jak potłuczona, ma ulubioną zabawkę z którą lata jak dwa razy potłuczona i ciągle ją gubi pod meblami (serio własnie ją znów wyciągałam spod komody :P) Jest bardzo dyskutująca i pilnuje mnie jak idę do łazienki :P (właśnie oberwała firankę! o.O). Wieczorem ładuje mi się pod kołdrę na kilka chwil i ogólnie ma tyle energii, że przy niej czuje się staro ^^

Normalnie szajbuska jedna (wspomniałam, ze ma rok?)

A i warczy na obcych ^^ Amazonka mała, hehe

10 komentarzy:

  1. Cieszę się, że się odnalazłyście:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłyście sobie przeznaczone :)
    Uściski dla Ciebie i Nelki :*

    OdpowiedzUsuń
  3. wspaniała !!!! Dużo radości ze wspólnej przyjaźni!
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak nic, byłyście sobie przeznaczone ;) Tylko się cieszyć i korzystać z jej energii i towarzystwa. Śliczna kiciuńka.

    OdpowiedzUsuń
  5. WIdze, ze Ci sie humor poprawil ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszeczkę. Jednak jak kociara zazna futerka to długo bez niego nie wytrzymie.

      Usuń
  6. Wspaniale, że tak się nią zaopiekowaliście! Kociak w domu to ogrom radości (i czasem sporo zniszczeń) :) Coś o tym wiem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Biedna :( Ale na szczęście u Was zazna miłości.

    OdpowiedzUsuń