Słoneczko wyszło, dając mi nadzieję, że może Zima w końcu postanowiła udać się gdziekolwiek byle nie tutaj :) Serio, zaprzyjaźniłam się już ze śniegiem, lecz zza szyby mieszkania. Na całe szczęście Zaklęcie to chodzący grzejnik, więc weekendowo mam ciepło.
Mój Świat o mnie dba.
Pogoda się poprawia i w końcu można zażyć trochę naturalnej witaminy D, miast przyjmować tabletki (o których oczywiście w swej wszechobecnej sklerozie zapominam :P). Miałam już epizod pierwszego na dwornego czytania w tym roku i sądząc po pogodzie niedługo będą kolejne. Książki zresztą ostatnio bardzo się ze mną przyjaźnią (4 w styczniu, 5 w lutym) zabierając mnie na przemian to do innych światów to mądrze ucząc praktykować Transerfing. A że początkująca jestem - nauki się przydają.
Mój Świat o mnie dba.
Patrząc wstecz stwierdzam jednoznacznie, że najtrudniejsza decyzja w życiu jaką podjęłam okazała się zarazem najlepszą. Czasem wraca do mnie przeszłość ale ta dobra w postaci niemal już zapomnianych znajomości. O raz kolejny więcej opowiedziana historia Krótkiego sprawiła, że w końcu poczułam się uwolniona od lat zza gramanicy :)
Mój Świat o mnie dba.
Co do tego nie mam wątpliwości, wszak postawił Zaklęcie na mojej drodze, czy też może ja przeszłam na drogę Zaklęcia. Niezależnie od tego jak to nazwać jest to najlepszy facet jakiego spotkałam (mimo swoich wad) i już za kilka dni stuknie nam okrągły roczek, który zamierzam świętować, między innymi urywając się z zajęć :P
Mój Świat o mnie dba.
Po pięciu miesiącach w MOPSie udało mi się zdobyć sporo wiedzy i kilka fajnych znajomości pielęgnuje je najlepiej jak potrafię, a one odwdzięczają się dobrą kawą za każdym razem jak tam przychodzę (pienione mleko jest w dechę!) .
Mój Świat o mnie dba.
I oto oficjalnie chcę powiedzieć, iż puszczam wolno wszelkie ważności (choć wydaje mi się, że zrobiłam to już jakiś czas temu) pracowe. Powoli kieruję się w stronę tej jednej wymarzonej długotrwałej, za biurkiem zamówionej. Czasem, rzecz jasna dopada mnie wątpliwość, ale w większości wypadków udaje mi się Ją bezlitośnie wywalić z mojego autobusu w którym ze swym Światem jadę po zabawkę.
Mój Świat o mnie dba!
Puszczam, puszczam i pozwalam lecieć mojej duszy uradowanej nowym spojrzeniem ostatnich miesięcy! Radość w mruczeniu kota i ciepłej herbacie znajdując uśmiecham się do mego Świata, dziękując mu stokrotnie, że pomógł mi wejść na drogę Jogi, która sprawia, iż cieszyć się mogę jeszcze bardziej ;)

Ale pozytywnie. Na to czekałam!
OdpowiedzUsuńokularnicawkapciach.wordpress.com
Jaki mily wpis w koncu :-)
OdpowiedzUsuńPozytywna pozytywność;)
OdpowiedzUsuńMój świat o mnie dba- cholernie spodobała mi się ta mantra.
OdpowiedzUsuń