.... to jej się hybryd zachciało.
Na początku było łatwo. Mnie wydawało się trudno, bo każdy kto mnie zna choć trochę bardziej wie, że po raz mam problem z decyzjami, po dwa wszystko u mnie musi na siebie zarobić. Znaczy to ni mniej ni więcej jak fakt, że muszę jakiejś rzeczy używać na tyle długo, iż muszę dojść do wniosku, że warta była swej ceny w stosunku do czasu użytkowania. Jestem też niebotycznym skąpcem jeśli chodzi o kupowanie sobie czegokolwiek (chociaż może temu przeczyć moje ostatnie wymienianie garderoby, ale czucie się lepiej w nowym stylu casual - bezcenne), więc liczę skrupulatnie każdą złotówkę (a wcześniej każdego funta) i wiecznie szukam złotego środka między jakością, a ceną.
Jak wspomniałam, na początku było łatwo. Musiałam jedynie zdecydować, czy rzeczywiście będę się tym zajmowała, tj, czy poświęcę te dwie godziny (może mniej) na to by przez około dwa tygodnie mieć idealne paznokcie. No kwestia wydania 150 zł na zestaw startowy wciąż mnie bolała, jednak uznałam, że albo to, albo przestanę kolorować paznokcie i zaś będę jedynie latać na bezbarwnym.
Osobiście nie cierpię się malować i w zasadzie robiłam to jedynie dlatego, że Krótki tego wymagał (tak, wymagał), za to lubię kolorować włosy i paznokcie. Jako, że moje włosy od ponad roku odpoczywają od farb, ostatnio zachciało mi się pazurków.
Zmagałam się z decyzją tydzień czasu. Wkręciłam się w temat, naoglądałam się filmików, naczytałam się blogów. Jako, że nie chodzę na paznokcie do kosmetyczek (jakoś nie bardzo lubię płacić za coś co mogę zrobić sama z zadowalającym efektem) nie liczyłam oszczędności jakie poczynię na domowym hybrydowaniu. Zależało mi raczej na trwałości, braku odprysków na wolnej stronie paznokcia, co sprawiało, że płytka wyglądała jak z plastiku, oraz na intensywności koloru i łatwości nakładania lakieru. Po około tygodniu podjęłam decyzję. Tak mogę wydać na zestaw startowy 150 zł, po grudniowej wypłacie - kupię sobie pod choinkę.
Zestaw startowy firmy Semilac prezentował mi się bardzo ładnie. Już nawet przeżyłam to, ze kolory kosztują tam po 30 zł za 7 ml, a te w zestawie są zupełnie nie pode mnie. Już naoglądałam się jak zrobic na pazurkach ombre i uznałam, że jednak z tymi kolorami będę mogła zadziałać. Już stwierdziłam, że w zasadzie można kupić potem lakiery z innej firmy (tańszej, ale również zadowalającej, sprawdzonej przez N. ode mnie z pracy).
Już byłam zdecydowania.
Dopóki nie doczytałam się gdzieś, że lampy 9W to chujowina i nie utwardzają hybryd tak dobrze jak powinny.
W związku z powyższym zaczęłam szukać lamp mocniejszych, co za tym idzie droższych. Inny zestaw startowy Semilac (podobno dobra i sprawdzona firma) ma lepszą lampę 24W (czyli taką już minimum w porządku do hybryd) za bagatela 200 zł. Jednak kolory w tym zestawie są o kant dupska rozbić.
Wparowałam więc do Wujka Google by pomógł mi znaleźć coś lepszego, zadowalającego cenowo i kolorystycznie. O składaniu własnego zestawu z Semilac'a mowy być nie mogło, wychodziło grubo ponad 2 setki, a jeszcze nie dołożyłam nawet pilników.
Znalazłam sobie jakąś isabelnails, z lampą okey, kolorami jak Cię mogę i w ogóle więcej rzeczami niż Semilac, ale taniej. Problem polega na tym, że nie mogę się nigdzie doszukać jakich porządnych opinii na temat ich lakierów. Jedynie co doczytałam to fakt, że mają ładne buteleczki, lakiery trzeba kłaść na trzy warstwy i mają małe pędzelki.
N. Natomiast sprawdziła firmę Claresa gdzie lakiery są tańsze, ale w jej mniemaniu zadowalające. Ale zestawów startowych tam nie uraczysz.
Wymyśliłam sobie więc, że może kupię lampę osobno a kosmetyki osobno. Składanie czegoś takiego na Semilacu, z odtłuszczaczem, zmywaczem (koniecznie z acetonem) bazą, topem i jednym lakierem wykazało 150 zł. Lampę 24W można dostać za około 60 zł z hakiem. Kolega zaś namawia mnie na ali expres, zwłaszcza, że w niedziele jest promocja. Podobno jego siostra mam lampę i jest zadowolona. Co jednak nie zmienia faktu, że gdzieś muszę kupić lakiery i całe to bazowotopowe tałatajswo.
Tak więc nie miała baba problemu to sobie wymyśliła hybrydy. I nie mogę się zdecydować która opcja tańsza i lepsza. Gdzie złoty środek?
Może Wy dziewczynki pomożecie coś w tym temacie?

Słyszałam, że samemu nie powinno się kłaść hybrydy :P Podobno można sporo szkód sobie narobić. Nie taniej wyjdzie iść jednak do kosmetyczki? :P
OdpowiedzUsuńRaczej nie, jesli komestyczny bierze miesiecznie 60 zł, jesli faktycznie chcesz regularnie chodzić. Ja osobiscie znam sporo dziewczyn ktore same sobie nakladaja i sa zadowolone
UsuńTak czy siak podobno można sobie zaszkodzić :P A jakaś znajoma nie może Ci nałożyć? Doradzić na początek?
UsuńDziewczyny nakładają sobie i mi wlaśnie doradzają do tego czytam dużo opinii w internecie ;-)
Usuńwczoraj w Faktach chyba było,że czerniaka mogą te lampy powodować, jak ktoś regularnie używa. Ja nie używam, bo mi szkoda dwóch godzin, używam lakierów z Avonu, żelowe plus utwardzacz i są ze mną przez tydzień :) Siostra robi sobie hybrydy, mi też raz zrobiła, matko, rok leczyłam paznokcie. Ale jej służy, ma lakiery semilaca, a lampę kupiła osobno w RTV Euro AGD i jest zadowolona :)
OdpowiedzUsuńokularnicawkapciach.wordpress.com
Aaaaa pfff! Teraz mam jeszcze więcej wątpliwości :P
Usuńja akurat jestem leniem, i maluję paznokcie w 10 minut, a ta hybryda może i jest na 2 tygodnie, ale wymaga to masy czasu, więc w sumie mi na 2 tygodnie malowanie zajmuje łącznie z 20 minut, a nie 2 godziny :) ale to trzeba samemu zdecydować.
UsuńNo widzisz, ja jestem też leniem a to co jest na zdjęciu na górze zajęło mi dwie godziny bo musiałam miec dwie warstwy i utwardzacz i jeszcze wolno schnie i co chwile coś doczyszczałam bo lakier byl na skórkach i się gdzieś tknelam i dwa palce zaś od nowa
UsuńPowodzenia życzę, jakie kolory Ci się podobają? Coś mi mówi, że te odważne :D
OdpowiedzUsuńTakie najlepiej ciemne, jakaś śliwka, granatowy, coś w tym guście ;-)
UsuńU mnie takie akcje nie wchodzą w grę, bo szkoda mi czasu i straaasznie mnie to denerwuje na paznokciach. Do tego stopnia, że na drugi dzień wszystko jest wydrapane;)
OdpowiedzUsuńWolę zwykły lakier (ale tylko latem, bo zimą strasznie pękają mi dłonie i niezbyt by to wyglądało).
Ps. Jak jestem w PL to przywożę dla dziewczyn lakiery Semilac, bo są z nich zadowolone:)
Ja tez sama sobie robie hybrydy, jak mi sie chce. Najgorzej potem ze sciaganiem tego. Lampe mam ledowa, nie slyszalam zeby lampy LED powodowaly jakiegos raka, czas naswietlania jest minimalny, minuta na jedna warstwe. Ja wszystko kupowalam osobno, potem tylko dokupowalam kolory. Najlepszy dla mnie jest Shellac, ale sama jeszcze nie robilam tylko w salonie, naklada sie bez scierania paznokcia i sciaga o wiele szybciej niz zelowe hybrydy.
OdpowiedzUsuńJa niestety nie pomogę z decyzją ale chętnie poczytam komentarze, bo też się od jakiegoś czasu zastanawiam nad kupnem ;) Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam pomalowane paznokcie, wkurza mnie nietrwałość lakierów a i czasu szkoda na spędzanie kilka razy w tygodniu przy malowaniu, schnięciu lakieru, itd.
OdpowiedzUsuńNo cóż, ja się ugięłam pod samą sobą i zamówiłam zestaw neonail (dlatego że mieli mocniejszą lampę Eco Led i trzy lakiery do własnego wyboru a nie narzucone). Pod koniec tygodnai powinno przyjść, więc na pewno podzielę się efektem i wnioskami. Mnie też strasznie skurza nietrwałośc lakierów. Długo nie malowałam z tego powodu, aleone tak ładnie wyglądają umalowane. Obecnie mam na sobie lakier Sephora za 15 zł (5 ml) i tak samo dziadosko się ściera jak zwykłe lakiery po 4 zł. Do tego nakładał się paskudnie.
OdpowiedzUsuń