poniedziałek, 5 listopada 2018

Szacun

Wyleciałam z rana (bo jak ja mam popołudnia to nie mogę sobie normalnie pospać, bo zawsze coś) do urzędu zanieść dziennik praktyk. Stwierdziwszy, że skoro już wyczłapałam się z domu (jak słowo daje, ta pogoda to jakiś kwiecień - maj a nie listopad), to zajdę na pocztę kartkę do Niebieskiej wyślę na urodziny.

Paczkówkę (nie wiem jak miała na imię) widziałam już wcześniej, targała jakąś ciężką paczkę zmierzając w tym samym kierunku co ja, choć inną drogą. Dotarłszy na miejsce natknęłam się na kółko różańcowe. Panie w wieku mocno emerytalnym dyskutowały sobie żywo, że w ich klatkach to już 14 wdów jest, a w innych tylko pięć rodzin, reszta wszystko już samotne, albo sami młodzi. A słyszała pani, że moja kuzynka zmarła, ta co na kopalni robili, dwa miesiące będzie już.

Ponuro w ch...

- A co to się dzieje? - pytam podchodząc.
- No co poczta - odpowiada mi jedna z Emerytek, jakbym sama nie wiedziała gdzie żem przylazła :P
- Ale co zamknięte jeszcze?
- No bo od 9tej.

Patrzę na zegarek, faktycznie za dziesięć. I podejmij tu kobieto decyzję, czy lecieć tam gdzie jak sobota,  po te nieszczęsne płatki śniadaniowe i się wracać czy sterczeć tu w tym kółko różańcowym ("ja nie rozumiem dlaczego u nas w galerii nie ma normalnych schodów, tyle się słyszy że te schody ruchome się zapadają, nie jeden już tak zginął. Ja zawsze jadę windą. A jak winda się zatnie, pani kochana, przecież też się słyszy, wszystko na odpierdziel robią, takie czasy") Stoję więc i patrzę jak Paczkówka do nas dociera. Paczkówka w moim mniej więcej wieku, z rozmowy, w którą się wdała załapałam że dzieciata dopiero co, ze dwa razy większa ode mnie, cała czerwona od paczki targania.

I tak sobie stoimy i dyskutujemy, "a wie pani kochana te pijaki tyle zyją, to aż dziwne, a normalni zdrowi ludzie w kwiecie wieku umierają, no jaki z tego morał, że trzeba pić, bo przecież alkohol odkaża" Wyrwał mi się chichot i w tym momencie, zbawienie, pocztę otworzyli. Wbijamy się my w pięć czy sześć kobiecin, w kolejce stajemy, zgodnie ustalając, że kolejka jedna jest do dwóch okienek. Za mną Paczkówka na stole coś tam wypisuje i wtedy wchodzi ona.

Płaszczyk czerwony najwyższych lotów, wiek bliżej emerytalny, ale włos zaczesany z klasą, make up idealny, jakby dopiero od kosmetyczki wyszła, obcasy sprawiające, że wyższa jest jeszcze, coby każdemu na głowę napluć mogła. Spojrzenie pogardliwe aż strach.

I bierze się taka i wpierdziela w kolejkę.Głośno się mówi, że kolejka jedna. Czerwony płaszcz jakby miała problemy ze słuchem. Paczkówka mnie szturcha, no weź jej coś powiedz. Przecząco kręcę głową, nie będę się przy poniedziałku kłócić. Pani od wdów 14 w klatce schodowej odchodzi od okienka i wtedy Paczkówka wypala:

- Ej kobieto w czerwonym do Ciebie mówię, kolejka jedna jest, my tu od za kwadrans stoimy a Ty gdzie się pchasz na bezczelnego.
- Przecież stoję w kolejce - tłumaczy się tamta, z pogardą patrząc.
- Kolejka jedna jest, my tu od za kwadrans stoimy ja male dzieci mam w domu i nie będę puszczać nikogo kto się wpierdziela na bezczelnego.

Chcąc nie chcąc czerwony płaszcz ją przepuściła. Ale szacun mam do dziewczyny, bo w zasadzie tamta się przede mnie wpychała, a ja wzór uprzejmości słowa nie powiem. Zgnoją mnie to jeszcze podziękuję.. a potem w domu do komputera klnę...

5 komentarzy:

  1. staram się nie chodzić na pocztę, oj staram się unikać [poczty.....
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedźwiedzia, odnośnik do opowiadań na górze strony już działa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :D

      Ja też nie potrafię się wykłócać, się wkurzam potem ale raczej się nie odezwę :P choć... Czasem mi się zdarzy.

      Usuń
  3. A ja się czasami odezwę;) Tu w UK raczej nie ma z tym problemu, ale w PL to i owszem. Ostatnio panią na lodowisku grzecznie spytałam co taka rozdrażniona, bo nie dało się z nią normalnie porozmawiać. I wiesz co? Normalnie jakby przyszła w sekundzie jej milsza siostra bliźniaczka;)) Ja nie mówię, żeby od razu dym skręcać, ale czasami się trzeba odezwać:)

    OdpowiedzUsuń