niedziela, 11 sierpnia 2019

Minięta gwarancja

Minęła mi gwarancja.

Pojawiła się magiczna trójka z przodu i nagle wszystko stało się trzy razy trudniejsze. Nagle zdrowie stało się trzy razy słabsze. Nagle odwiedzam trzy razy więcej lekarzy, jestem trzy razy bardziej zmęczona.

Trzy razy częstsze nawroty depresji sprawiają, że jestem kłamczuchą.

Kłamię, że wszystko jest ok.

Kłamię, że sobie radzę.

Kłamię, że się lubię.

Ostatnio w lustrze patrzeć na siebie nie mogę, mimo, że waga Wiedźmy Rodzicielki pokazała 6 kg mniej niż się spodziewałam.

Nie podoba mi się to jak ścięłam włosy.

Nie podoba mi się jak wyglądam.

Nie podoba mi się ile ważę.

Ale odchudzanie również stało się trzy razy trudniejsze. Trzy razy szybciej się zniechęcam. Jestem trzy razy bardziej sfrustrowana, trzy razy bardziej smutna.

- Jesteś piękna - mówi mi Zaklęcie.

Ale ja go nie słucham, bo przecież to nie ma znaczenia. Patrze w lustro i wiem, że nie ma racji. I mimo tego, że świadomie zdaje sobie sprawę, że przecież pierdole głupoty, moje emocje mówią zupełnie co innego.

I są silniejsze od świadomego myślenia.

Tyle dobrze, że chociaż paznokcie mogę malować. Źle, że znów muszę iść do lekarza. Ile jeszcze rzeczy mi się wykryje? Czy naprawdę nie wystarczy, że mam cholerne uczulenie na laktozę i nie mogę nawet zjeść czekolady?

11 komentarzy:

  1. Ja mam dwójkę z przodu jeszcze, a czuję się bardzo podobnie,,, przytulam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tymi lekarzami to u mnie jakoś się podobnie zaczęło... Może to standardowy błąd techniczny;)))
    Ps. Spróbuj jednak znaleźć jakieś plusy:) Ja np. z wiekiem nabieram większego luzu do wielu sytuacji;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Mozesz czekolade. Czarna, znaczy gorzka. Najlepiej taka z nakwieksza zawartoscia kakao, tak z 80%. A poza tym to Cie rozumiem, bo 30 przezylam bardziej niz 40. Trzymaj sie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko fajnie gdyby nie to, że nie cierpię gorzkiej czekolady. To że gorzką mogę to akurat wiem, problem że zakochana jestem w mlecznej :(

      Usuń
  4. mam dokładnie tak samo. przybijam piątkę....
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze trójki z przodu nie mam, a przybytki NFZ nawiedzam ostatnio zdecydowanie zbyt często.
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jeszcze dwójki sprzodu nie miałam a latam po lekarzasz po dzisiejszy dzień co mnie niestety bardzo wkurza... A do tego wkurzam się bardziej jak płacę za to ;/
    Co do nielubienia... Może trzeba coś zmienić by się lubić? Łatwo zawsze się mówi, ciężko robić... Ale da się.

    OdpowiedzUsuń
  7. To wręcz przerażające, jak bardzo cię rozumiem...

    OdpowiedzUsuń
  8. Trafiłam przypadkiem :) Poczytałam i zapytam ( nie musisz odpowiadać): a czemu tylko myślałaś o psychologu? Ja wiem, z doświadczenia, że spokojnie można terapię na NFZ mieć. Miałam, indywidualną i grupową. Dużo lepiej mi się żyje z moją depresją, a właściwie jej cienie, choć łatwo nie było. Ale się da. Gwarantuję, że nawet kręgosłup ozdrowieje i uczulenie ci przejdzie. Psychosomatyka to suka, ale da się z tym popracować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, na pewno jeśli dojdzie do takiego stanu, że już nie będę mogła wytrzymać to zapewne polezę po skierowanie, albo sama do jakiejś psychologicznej przychodni. Nie wiem jak to tu wygląda. Chyba najpierw jest psychiatra, ktoś mi mówił. Sęk w tym, że ja za każdym razem jak idę do lekarza to mam wrażenie, zawracam mu dupę jakimiś zupełnie nie istotnymi rzeczami... i jakoś tak.. no nie warta jestem zainteresowania.

      Usuń
    2. Nosz kobieto...nie warta zainteresowania...dlatego właśnie musisz pójść do psychologa! Toż to prawdziwa, najprawdziwsza patologia tak myśleć o sobie!
      Fakt, skierowanie na terapie daje psychiatra. Wtedy jest bezpłatnie.
      No myśl, bo na moje oko, to co ci dolega, to psychosomatyka. Mnie na przykład przeszła migrena. Od 4 lat, ani jednego ataku. a był przynajmniej jeden w miesiącu, taki z rzyganiem. O!

      Usuń