sobota, 28 grudnia 2019

Aktualizacja o pazurach


Jakiś czas temu o [TU], pisałam Wam o mojej „przygodzie” z uczuleniem na hybrydy. Od tego czasu temat trochę ucichł, bo czasu pisać nie miałam jakoś i niekiedy chęci i w ogóle sorry for it.

Anyway.

Patrząc na poprzedni w tej tematyce wpis, mała aktualizacja: pozbyłam się wszelkiego NeoNaila, wszelkiej Claresy, a także Rosalind i Venalisy, więcej nie wrócę.
Aktualizacja nr 2: testy skórne z lakierów to była głupota.
Aktualizacja nr 3: w międzyczasie udało mi się dostać do dermatologa i zostały mi zrobione testy płatkowe. Okazało się, że uczulenie jest na NIKIEL (no nie domyśliłabym się, aczkolwiek tego, że jest w pomidorach, kukurydzy czy szpinaku już bym się nie domyśliła), TIURAMY (składniki gumy, żeby była bardziej elastyczna) oraz ZŁOTO POLLADOWE.

Reasumując, jeśli chodzi o lakiery hybrydowe nic mi z tego nie wynika, bo za grzyb w składach tychże lakierów nie widzę tego typu rzeczy, ale ja tam nie widzę żadnych rzeczy bo nie rozumiem co tam jest ponapisywane :P (ale podobno akurat tiuramy w lakierach lubią się znajdować)

Tak czy owak w międzyczasie przeszłam detox paznokciowy i pozbyłam się całej swojej kolekcji, co za tym idzie musiałam zacząć wszystko od początku. Ech…

Na pierwszy ogień więc poszły zachwalane wszem i wobec lakiery firmy Kabos (seria Gelike) kupiłam bazę, top, kolor i ich cudowny Magic Oil i już około sierpnia zdecydowałam się na pierwszą próbę.



Ku mej uciesze okazało się, że nie uczulają! (hurra) ale także ku mej rozpaczy, że za długo się nie trzymają. Nie wiem zresztą od czego to zależy, bo pamiętam, że pierwszy set trzymał mi się całe dwa tygodnie (poza tym to się ściąga zmywaczem bez acetonowym no bajka!), a potem już były odpryski, choć dam sobie rękę uciąć, że robiłam wszystko tak samo. Idąc więc za radami dziewczyn z grupy zakupiłam proszek akrylowy. Pomogło na pierwsze dwa sety, potem znów odpryski, więc sięgnęłam po bonder od Kabosa (w międzyczasie moja kolekcja się rozrastała) i tu również pomogło wydłużyć manicure o cały jeden dzień. Dodam, że wtedy już trzymały się jedynie 5-7 dni…


Lekko podkurwiona w październiku sięgnęłam po firmę Constance Caroll, czaiłam się na nich już od kwietnia, ale obiecałam sobie, że najpierw Kabos. Oh, jakaż była moja radość gdy CC utrzymało się z proszkiem akrylowym bite dwa tygodnie bez najmniejszego nawet odprysku (Tylko top mi się porysował. Na zdjęciu pierwsze trzy, te z ciemnym fioletem). To była moja pierwsza i na razie ostatnia próba z CC (dodam, że również nie uczuliło), bo od tamtej pory usilnie próbowałam ogarnąć o co chodzi Kabosowi i …


… nie dowiedziałam się absolutnie nic.

W związku z powyższym podkuszona sukcesem CC oraz Black Friday postanowiłam zakupić lakier w promocji z firmy Comsetic Zone. Niestety tam muszą być jakieś tiuramy albo co, bo uczulenie mi wylazło. Na szczęście bardzo obserwowałam i już na najmniejsze oznaki postanowiła zdjąć lakier. Żałuje bardzo bo CZ ma naprawdę najpiękniejsze zielenie jakie widziałam na oczy… Dwa tygodnie przerwy pozwoliło mi zaobserwować, że moje pazury zrobiły się miękkie i to mnie normalnie załamało.

Na święta zrobiłam sobie kolor z Kabosa bo bardzo chciałam go zobaczyć na sobie (zdecydowanie lepiej wygląda na wzorniku), poszłam też wtedy za radą jednej podolożki i postanowiłam zrobić pazury bez proszku akrylowego.


Oj nie, w moim przypadku to błąd, zwłaszcza gdy ma się, jak to ona określiła po zdjęciu, przepiłowaną płytkę. Zdjęłam lakier już w pierwszy dzień świąt rano (testując nową frezarkę) i teraz mam góry i doliny, bo ślepa jestem i nie widzę gdzie kończy się baza, a zaczyna naturalna płytka (choć możliwe jest, że bazę nadal mam na paznokciach i te góry i doliny są właśnie w niej)

A zatem kolejna przerwa i na maxa olejowanie wszelkimi możliwymi olejami (i chyba zrobię kurację żelatyną, co polecała Lena).

Obecnie próbuje się doszukać co po drodze robiłam źle przy ściąganiu hybryd, że doprowadziłam się do takiego stanu ;/ A lakiery stoją i wyglądają.

Jak nie urok, kurwa, to przemarsz wojsk..

6 komentarzy:

  1. mi jeden raz starczyło z hybrydami, bym się jakoś do nich nie mogła przekonać, źle wpływają na moje paznokcie.
    Obecnie używam ten preparat -bardzo fajny, https://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,318290,eveline-nail-therapy-professional-bio-sos-dla-skorek-i-paznokci.html
    Ale muszę powiedzieć,że śliczne robisz te paznokcie!
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje bardzo staram sie, choć wiekszosc to stemple i naklejki :)

      Usuń
  2. Podoba mi sie cholernie zestaw kolorow w trzecim zdjeciu 🤭

    Ps. Mialas mi polecic fantasy filmy/seriale z romansidlami 😏 moga byc i bez romansidla 🤣 jestem po wiedzminie, bede tez ogladac mroczne materie, w styczniu ma sie pojawic jakis nowy serial o drakuli 😏

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne, zwłaszcza fioletowe :D

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurczę. Wszystkie paznokcie pokazane wyglądają naprawdę fajnie. Ja ostatnio nawet nie maluję, o hybrydach nie wspominając, obcinam na krótko i tak mi najwygodniej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że lakiery hybrydowe mogą uczulać. Tak czy inaczej dobrze, że akurat te nie uczulają 😉

    OdpowiedzUsuń