- Ale jak na nowo, przecież stracę ich wszystkich... Neila, David, Elenea... Inuki?
- Pewnie tak, ale niektórzy z nich może się odnajdą - odparł - skoro od dwóch lat nie możesz odzyskać PozaŚwiata to spróbuj stworzyć nowy.
Czasem biorę sobie cudze rady do serca...
Sybrid - Planinski Briz | EPIC VOCAL ACTION
Zamknięte oczy. Pustka. Nicość i dryfowanie w ciemności. Ręce i nogi szukające oparcia i wszechobecny spokój. Uczucie zbliżania się czegoś W oddali jakby śpiew... Kilka głębokich oddechów... i uczucie opadania...
Nagle stopy dotknęły podłoża, rozpoczęła bieg. Trawa, była zielona i zdrowa, po prawej minęła jezioro, kątem oka zauważyła je i już wiedziała, że będzie ważne. Przyśpieszyła. Przeskoczyła kilka pomniejszych skałek i biegła dalej. Trawa, kwiaty, jasne niebo, słońce, w oddali śpiew, fortepian i bieg!
Wpadła między drzewa. Śpiew wzmógł się i nagle leciała. Ptasie skrzydła harpii rozłożone były na pełną szerokość, leciała w stadzie, była Harpią, była stadem, była radością odkrywania, wiatr szumiał w jej piórach. Szybowała, wzlatywała i opadała. Głęboki wdech...
...Znów śpiew i kopyta dotknęły piachu, wiatr czesał grzywę kiedy w stadzie koni przebiegała plażę. Po prawej miała białe klify, po lewej szumiące morze Radość odkrywania, radość nowości, radość wolności. Zarżała wyszczerzona.
Troszkę zwolniła oglądając zarośnięte puszczą ruiny kolumn i niedawnych budynków. Wbiegła na okolone trawą schody i minęła kamienną bramę, trawa połaskotała ją w łydki, kiedy na chwile się zatrzymała i przeszła w marsz...
.... Woda była przyjemnie słona kiedy wraz z innymi syrenami skakała między falami, słońce mieniło się iskierkami w ich włosach i jej ogonie, wszystkie były uśmiechnięte, fale napierały, a one ścigały się z wodą i same ze sobą.Coraz szybciej i szybciej by wyprzedzić koleżanki...
... Widziała z góry stado syren, kiedy wiatr przeczesywał jej harpie pióra, jakiż to był cudowny widok!
Śpiew i wrzask odkrywania, ponownie była w wodzie, szybciej, szybciej, by wyprzedzić rybie siostry... Wyskoczyła w górę i łukiem zanurkowała. Szybciej! I już wiedziała, że zostaną w tyle, ponieważ napędza ją moc odkrywania...
... i nagle skończyło się morze. Odwróciła się gwałtownie i jednocześnie zawisła w przestrzeni. Świat był dyskiem na wielkiej skale pełnej kryształów. Jeszcze się tworzył. Uśmiechnęła się tylko zadowolona, wyczerpana biegiem i szczęśliwa...

Czasem trzeba zacząć na nowo, nie trzymac sie kurczowo czegos co traci sens ;) a widze, ze nowe daje radosc 😁
OdpowiedzUsuńAno daje i okazuje się mniej mroczne :)
Usuńnie ma co się trzymać starego, nowe bywa lepsze!
OdpowiedzUsuńokularnicawkapciach.wordpress.com
bo czasami warto słuchać cudzych rad;)
OdpowiedzUsuńCzasem nie trzeba rzucać wszystkiego i palić mostów, czasem wystarczy zmienić jeden element, tylko jeden i wcale nie jakiś olbrzymi. Może być nawet z pozoru mało znaczący. Bo wszędzie gdzie uciekniemy, zabieramy ze sobą swoją głowę i wszystko co w niej.
OdpowiedzUsuńA jak uciekamy to nas gonią ;) To inne spojrzenie na ten sam problem :)