niedziela, 12 stycznia 2020

A żal dupę ściska


W swoim ponad 30 letnim życiu udało mi się zebrać trochę doświadczenia zawodowego. Wzorem starego porzekadła, że żadna praca nie hańbi byłam już w swym życiu sprzątaczką, pomocą kuchenną, ale także urzędnikiem (całe dwa razy w dwóch różnych urzędach), pracownikiem fabryki, no kilku fabryk.

Jednak to, co się w mojej obecnej robocie odjaniepawla, to ja takich rzeczy jeszcze nigdzie nie widziałam.

Absolutnie nigdy nie miałam takich cyrków.

Po prostu jestem zasmucona, zszokowana i generalnie odechciewa mi się rano wstawać.

U mnie w tym moim popierdolonym grajdołku są dwie zmiany. Same baby. Kierowniczka – kobieta, koordynatorka – kobieta, w drugim pokoju same kobiety, no kurwa babiniec jak się patrz. Około 30 dziewuch na jeden dział i dwóch chłopa od przynieś zanieś pozamiataj.

Nie umiem, nie potrafię wytłumaczyć dlaczego kobiety tak się zachowują. Stwierdziłam dziś, że ja to chyba jestem kosmitką, nie rozumiem kurwa kobiet.

Jedna na drugą napierdala. Jedna na drugą psioczy. Jedna na drugą donosi. Jedna drugiej marudzi, że coś źle robi a potem sama robi dokładnie tak samo. No kurwa kosmos i cyrk za jednym zamachem. Takich rzeczy to nawet Dr Who nie widział w swoich wszystkich podróżach.

W piątek zebranie było. Mamy miesiąc opóźnienia, zarząd chce, byśmy mieli opóźnienia, bagatela trzy dni. I „miałam Wam tego nie mówić, ale od tego zależą nasze podwyżki w tym roku” Czyli rozumiem, że gdyby nam nie powiedziała, to byśmy same stwierdziły, ze warto zamieszkać u nas w firmie, żeby od razu po obudzeniu robić korekty, po bo chuj tracić czas na dojazdy.

Aha no i oczywiście mamy się zdyscyplinować na drugich zmianach, bo „ktoś życzliwy” podpierdala nas gdzieś wyżej, że my tylko „śmiechy chichy, paznokcie i facebooki” No płacz i zgrzytanie zębów, bo nie można porozmawiać podczas pracowania.

Komuś tak bardzo żal dupę ściska, że możemy siedzieć na krzesłach przed komputerami, że aż mu sprezentuje maść na ból dupy, jak się dowiem kto to.

Nie macie pojęcia jak ja bardzo zrobiłam się nieufna przez ten ponad rok w tej durnej firmie. Człowiek nie może mieć swojego zdania, bo nie wiadomo kto kiedy i komu podpierdoli, że nie podoba Ci się to czy tamto, albo gorzej, że podoba Ci się to czy tamto. Każdy słucha i dalej przekazuje. Głuchy telefon to ulubiona zabawa w hurtowni farmaceutycznej.

Po prostu najlepiej jest siedzieć sobie w ciszy przez te osiem godzin i ni słowem się nie odzywać, chyba, że służbowo, bo inaczej będzie źle.

Jak ja kurwa nienawidzę takiej atmosfery...

9 komentarzy:

  1. Mówi się, że człowiek człowiekowi wilkiem, a tu widzę, że kobieta kobiecie... świnią. Bardzo współczuję miejsca pracy i życzę siły.

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo współczuję takiej atmosfery w pracy...
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Też pracowałam w różnych miejscach i miałam też różne zespoły i środowiska. Taką podobną atmosferę miałam w robocie gdzie pracowali praktycznie sami faceci...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój mąż pracuje z samymi facetami, strażakami. Toczka w toczkę wszystko to samo. Płeć nie gra roli :) Masz kilka opcji: zmienić pracę, poczytać książki o psychologii grupy, zastanowić się czemu cię to denerwuje i spróbować przepracować jakoś emocje...
    Bo wiesz, czasem nawet w więźniu, są ludzie, którzy czują się wolni.
    Kwestia wewnętrznego spokoju.
    Wtedy żadna manipulacja, wymuszanie i straszenie po prostu nie działa.
    To trudne, robi się po kawałeczku z samym sobą. A wtedy nagle, magicznie, świat się zmienia. Na pewno są jakieś drzwi do rozwiązania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, ja dobrze wiem, czemu mnie to denerwuje. Bo A) stwarza zagrożenie dla mnie, a lubię te robotę b) nie cierpię jak się mnie ogranicza nielogicznymi zakazami c)ja bym się tak w stosunku do drugiego człowieka nie zachowała, żyj i daj żyć innym. Po cholerę ludziom robić krzywdę.

      Usuń
    2. Ok. Tylko weź ;) pomyśl.
      Zwolnic mogą nagle i bez dania racji. Te ograniczniki to tylko straszaki tak naprawdę. Działają jak się nimi przejmiesz. A tak naprawdę wszyscy nadal będą robić to samo. Ludzie to ludzie, każdy inny. Nie wymagajmy, by byli tacy sami jak my :)
      O ileż lżej. No i zapytaj siebie: jak wywalą to co będzie? Dasz radę czy umrzesz bezdomna i głodna na chodniku?

      Usuń
    3. No nie, jak wywalą to nie, ale nie masz pojęcia jak ja nienawidzę szukać pracy, jak mnie wkurzają te wszystkie szkolenia co mam mówić, bo nie wolno być sobą, bo nie mam tak olśniewającej osobowość by mnie ktoś z miejsca przyjął. Też nie każdą prace mogę wykonywać. Więc jak sobie pomyślę, że kurde znów mam latać uśmiechać się i udawać, że jestem taka zajebista to mnie szlag jasny trafia. Ostatniej pracy szukałam rok a i tak po znajomości ja dostałam. Lubię ją i nie chce z niej rezygnować choć dobijają mnie dojazdy. I nie każde nikomu być taką jak ja, bo ja jestem popierdolona ^^ ale chciałabym chociaż by mi nie szkodził jak ja jemu czy jej nie szkodzę..

      Usuń
  5. Oj, jakie to do bólu znajome...

    OdpowiedzUsuń
  6. I gdzie ta sławna "solidarność jajników"?

    OdpowiedzUsuń