Pustka w domu...
Jakbym wyniosła wszystkie meble...
Echo pustych ścian..
A przecież pochowałam tylko kilka małych, należących do niej rzeczy...
Przecież tylko pozamiatałam żwir..
Przecież tylko pomyłam miski...
I budzę się rano, a idąc do kuchni myślę czy zostawiłam wystarczającą ilość przegotowanej wody, kieruje się w stronę parapetu gdzie leżały jej leki, przecież nie mogę zapomnieć dać jej Apelki. Ale woda już jest nie ważna, bo nie ma miski. I leki są nie ważne bo nie ma już leków.
Za każdym razem jak idę do kuchni albo łazienki, chcę wejść do jej pokoju, zatopić dłoń w miękkim futerku. Ale futerka też już nie ma...
Trzeci dzień ryczę co parę chwil, co paręnaście nie potrafię uwierzyć, co kilka minut w głowie wciąż trzymam jej łapkę, patrze jak ciężko oddycha, słyszę jak mnie woła, jak płacze, że boli... Widzę ją w szpitalu, na grzewczym kocyku z podłączoną kroplówką. Tulę ją ostatni raz kiedy ona już mnie nawet nie poznaje, tulę i życzę jej przyjemnych snów wiedząc że ja nie będę spać i z samego rana znów tu przyjdę. Tulę ją obiecując, że za parę dni zabiorę ją do domu...
Ale ona nie wraca już do mnie. Odchodzi za tęczowy most zostawiając ziejąca pustką wyrwę w moim sercu... Pozostawiając echo ścian pustego domu, który staje się tylko mieszkaniem... Pozostawiając łzy i nie możność normalnego funkcjonowania...
Moja najcudowniejsza Mizia, kochana Mrunia, mięciutka TuliKotka przegrała w środę wieczorem walkę z niewydolnością nerki.
Jest mi tak przeraźliwie źle, że nie potrafię tego opisać...

Bardzo ci współczuję, bardzo przytulam.
OdpowiedzUsuńWspółczuję. Bardzo mi przykro.....
OdpowiedzUsuńWiem jaki to ból. Mój Amber odszedł na nerki. Przytulam.... ❤️
OdpowiedzUsuńPrzesyłam wsparcie, ogromnie współczując.
OdpowiedzUsuńPożegnałaś członka rodziny, ale przynajmniej już nie cierpi tak bardzo.
Strasznie mi przykro... Przytulam bardzo mocno.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się.
Przytulam:*
OdpowiedzUsuńPrzykro mi, naprawde. Juz jej dobrze tam, ze teczowym mostem.
OdpowiedzUsuńBardzo mi przykro... Rozumiem ta pustke. Zwierze jest najlepszym przyjacielem i kompanem ;(
OdpowiedzUsuńDziękuję Wam bardzo za miłe słowa..
OdpowiedzUsuńDoskonale Cię rozumie. Ta pustka jest najgorsza do wytrzymania
OdpowiedzUsuńAż się popłakałam, kiedy to czytałam :( życzę dużo siły i mocno ściskam ❤️
OdpowiedzUsuńMasz mnie... rozyrczałam się :( Tak bardzo mi przykro :(
OdpowiedzUsuńTulę :*
OdpowiedzUsuńDziękuję Wam, naprawdę..
OdpowiedzUsuń