Zaznaczyć należy, że to jest nie pierwszy raz, kiedy jej szanowny małżonek rzuca pracę z jakiegoś błahego powodu (np że "ludzie go wkurwiają, bo się kolesiostwo zrobiło"). Ostatnią zatem pracę rzucił właśnie z takiego powodu drobnego i postanowił wydać ostatnie z owej pracy pieniądze na sprzęt do nagrywania celem zarabiania kroci na You Tube. Może pamiętacie, a może nie, jak reklamowała jego kanał na swoim blogu. Tak czy owak, jako, że on jest inteligencja z wyższej półki on nie będzie z siebie robił idioty i jego filmy skierowane są do dorosłego dojrzałego widza. W związku z powyższym ma całe 30 subskrypcji. Przez pół roku zarobił dolara dziesięć. Potem znalazła mu pracę (tak, ona mu znalazła, bo wepchała go na chama do fabryki w której pracowała), z której zrezygnował z wyżej wymienionego powodu. Dodać trzeba, że ona pracuję tam do tej pory i nie miała ani dnia wolnego niepłatnego z powodu braku pracy.
Nie mniej jednak zgodziła się na kolejny jego wybryk opuszczania pracy nie mając następnej i ...
...dopadło ją coś.
Zmęczenie sięgało zenitu, każdego dnia coraz trudniej było jej wstać z łóżka. Wszelkie aktywności straciły sens. Potrawy smak, muzyka swe obrazy. Wstawała, szła do pracy, tyrała ,wracała, widziała męża i jego odpaloną grę, jadła i kładła się do wyra, a co piątek patrzyła, jak oszczędności, które udało im się jakoś zgromadzić przez wcześniejszy rok, które ona pilnowała, by w ogóle były gromadzone, lawirując między jego drogimi płytami głównymi i innym komputerowym badziewiem - znikają...

Skąd znam takie... przesmradzanie? Załatwisz praca, ba walczysz o nią dla bliskiej osoby a onawybrzydza jakby przy gnoju miała pracować. Praca to praca, zrobić, zarobić a w międzyczasie szukać czegoś inszego.
OdpowiedzUsuńNiesamowicie bym się wkurwiła bo....wiem, że jak człowiek chce po prostu przeżyć, mieć jakąś płynność finansową to po prostu pracuje gdzie się da i wymarzonej pracy, odpowiadającej kwalifikacjom czy intelektowi szuka w międzyczasie. To jest takie...niedorosłe, no. I aż przerażające...
OdpowiedzUsuńDroga Frido, przerażające to będzie dalej... Ach, jakbym chciała Wam wszystk na raz wyłożyc, ale ani ja tego jeszcze nie spisałam, ani Wy czytac tyle na raz nie będziecie mieli czasu, wiec standardowo co dwa dni pojawiać się bedą nowe notki
UsuńNo cóż,nie mam wymarzonej pracy, w życiu bym nie powiedziała,że to praca moich marzeń i spełnienie snów wszelakich,ale żyć trzeba,za darmo nie chcą w sklepach dawać,pracować trzeba. A w sumie tak źle w pracy nie mam,chociaż 5 lat studiów nie przydaje mi się w ogóle. Gotować uwielbiam,ale mój drugi blog to tylko hobby,nie dałabym się z tego utrzymać... Czasem trzeba schować dumę do kieszeni i pracować.
OdpowiedzUsuńhttps://sweetcruel.wordpress.com/
Cóż, wg mnie facet nie umie się pogodzić z rzeczywistością, mysleć realnie i cieszyć tym co ma.
OdpowiedzUsuń