Dobra była taka, że w końcu Krótki znalazł pracę. Lepiej płatną niż poprzednia z szansą dużego rozwoju i, co dziwne, to oni zadzwonili do niego. Hurra, chwalmy pana! Krótki ma prace. Teraz będzie wszystko w porządku - dopóki znów go ktoś nie wkurwi...
Druga wiadomość nadeszła tydzień po chwalebnym pracy rozpoczęciu.
Zmarł ojciec Krótkiego. Nie mieliśmy innego wyjścia jak zabrać dupska w troki i pojechać do Polski.
- Nie mam butów, ale sandały mam czarne, nie musimy nic kupować, dopiero przyjechaliśmy 20 godzin w drodze - powiedziała,
Ale i tak zabrał ją 30 km dalej żeby kupiła te cholerne buty. Przymierzając czuła na sobie jego wzrok i milczące ponaglanie.
- Nie będę się malować, popłaczę się i wszystko mi się rozmaże ... - powiedziała
- Masz się umalować, nie idziesz na grilla do koleżanki - odparł Krótki .
Maski, maski maski... Na pogrzebie nawet łzy nie zmyły maski. Była wszędzie i przy każdym, każdego przytulała, każdego pytała jak się czuje, każdemu dawała wsparcie. Jej nie zapytał nikt...
W domu uśmiechała się do Łojca i jego kobiety w duchu płacząc, że nie jest w stanie tej maski przed nimi zdjąć. Nie mów, nie zdradzaj, nikt ci nie pomoże, jesteś sama... krzyczały myśli, a ona paliła papierosa głaszcząc psa, powstrzymując łzy, cisnące się do oczu na widok radości Łojca i jego nowej dziołchy.
Tuliła się do babci, modląc się w duchu, by nie był to ostatni raz kiedy ją widzi. Tuliła się do ciotki umierając z tęsknoty, Wreszcie tuliła się do Wiedźmy Rodzicielki, próbując wypowiadać postępy w terapii nie wylewając jednocześnie łez, bo dla własnej matki ma tylko jeden dzień.
- Mam taki motyw Mamusiak - mówiła wtedy - że czasem nie dociera do mnie co ludzie mówią. Znaczy ja ich słyszę, ale jakoś jakby sens do mnie nie dociera. I mam tak odkąd te leki biorę. Błoga obojętność Mamusiak.. - urywała wtedy zapatrując się w niebo i myśląc o tym, że ma się umalować na pogrzeb...
W końcu jedna z masek pękła, przy winie, przy Szwagrzycy, wyznała, że leczy się na depresje... Wyznała, jak traktuje ją Krótki i jak bardzo czasem ma ochotę po prostu zejść mu z drogi, zejść wszystkim z drogi...
Ale mnie długo u Ciebie nie było! Chyba mam sporo do nadrobienia.
OdpowiedzUsuń