piątek, 4 listopada 2016

A działo się cz 13 - Odzywki

- Chcesz pepsi do obiadu? - zapytała Krótkiego.
- Znowu poisz mnie pepsi? Chcesz mnie utuczyć?
- Pepsi kupiłam dla siebie, ciebie częstuje z grzeczności - powiedziała zagniewana nieco.
- Też nie powinnaś tego pić, dupa ci od tego rośnie.
- Przeszkadza ci to?
- Tak.

Ręce jej opadły, nie powiedziała nic więcej. Cała butelkę pepsi, dwa litry wypił sam, ona nie dotknęła, wyrzuciła wszystkie słodycze, poczuła się jak gówno... "dupa ci rośnie" dźwięczało jej w głowie.

_________________

Ruszanie z trzeciego biegu nigdy nie jest dobrym pomysłem, zwłaszcza jak ma się takiego Krótkiego koło siebie.

- Co Ty kurwa robisz, ja pierdole, myślisz chociaż?

_________________

Nalał sobie pepsi do butelki na napoje w drodze, poszedł do łazienki, a pepsi buzowała sobie w najlepsze. Ona nie powiedziała nic, bo po tekście o rosnącym dupsku, nie miala ochoty się odzywać. Wrócił więc zagniewany że mu się wylewa.

- Pomóż mi kobieto! - rzucił rozkaz.

Zerwała sie wiec z kanapy i przyniosła mu ścierkę.

- Papier przynieś (w domyśle ręcznik kuchenny)!
- Nie ma! - podniosłą głos zdenerwowana.
- Nie drzyj na mnie kurwa ryja!

Niedowierzanie jakie malowało się na jej twarzy zapewne nie zrobiło na nim wrażenia.

- Wiesz co, spadaj - powiedział - na drzewo najlepiej.

__________________

- Kochanie - zagaiła, już prawie zrobiła zupę ogórkowa - nie ma śmietany.
- Nie pojadę teraz. Albo będzie bez albo zabiel zabielaczem.
- Do kawy? - zapytała zaskoczona - nie, do herbaty - odburknął.
- Więc będzie bez - odparła, zaczęła przygotowywać stół. Sos sojowy dla niego, magi dla niej, pieprz sól...
- O co ci znowu chodzi, czego się zachowujesz jak głupie dziecko?! - wrzasnął ni stąd ni zowąd, najwyraźniej za głośno postawiła solniczkę i pieprzniczkę, bo nie mogła zrozumieć o co mu chodzi.. że niby ona robi problem bo nie ma śmietany, co?

__________________

Obudziła się w środku nocy głodna jak wilk. Po kilkunastu minutach poświęconych na bezskuteczne próby zaśnięcia poszła do toalety. W żołądku kiszki zrobiły sobie niezły koncert. Uznała, że nie zaśnie. Wstała udała się do maleńkiej kuchni i sięgnęła do lodówki po kabanosy.

- Co ty robisz? - zapytał Krótki.
- Głodna jestem.
- Czy ty rąbnięta jesteś? Kabanosy w środku nocy jeść? O tej porze się śpi, a nie je kabanosy.

Od tej pory zapychała się wodą, jeśli w środku nocy obudził ją głód.. wszak nie chciała być rąbnięta...

___________________

Nie cierpiała kiedy do niej kurwował.. kiedy miał pretensje o byle co. Kiedy próbował wmówić jej, że sobie coś wmawiała. Nienawidziła tych chwil... chwil, które po śmierci teścia stały się coraz częstsze, wręcz codzienne..

6 komentarzy:

  1. Nie mów, ze jeszcze z nim jesteś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze.. ale juz nie dlugo, ale ciii.. .tajemnica panstwowa..

      Usuń
  2. To totalny brak szacunku, człowieka do człowieka, tak po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ktoś chce, to zawsze się do czegoś przyczepi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, totalny brak szacunku do własnej żony....
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń