Wycofaliśmy, ledwie to poczułam, lekkim kołysaniem. Ciasno było, ale co się dziwić. Upchałam plecak z laptopem między nogami i zapatrzyłam się w małe okienko. Start był, jak jazda na kolejce górskiej. Wyrwał mi się krzyk, sama nie wiem czy zachwytu czy przerażenie. Zatkane uszy, o których ostrzegała Wiedźma Rodzicielka nie były jakimś wielkim albo długotrwałym problemem.
Spać jednak się nie dało. Samoloty to jednak hałaśliwe bestie. Ludzie w samolotach też hałaśliwe.
Kiedy już pod skrzydłami pojawiły się światła miasta nie mogłam oderwać wzroku. W głowie jedna myśl, wyciskająca słone łzy na policzki JESTEM W DOMU.
Koty Wiedźmy Rodzicielki niespecjalnie zadowolone są, że ciągle je przytulam, ale co tu dużo gadać, stęskniłam się. Pół niedzieli spędziłam na kolorowankach starając się jakoś zamaskować przerażenie samodzielnego powrotu.
Panika znów wkradła się w moje myśli, mimo, że podobno mam pierw odpocząć, ona odpocząć mi nie chce dać. A jak nie znajdę pracy, a jak sobie nie poradzę, a jak skończą się pieniądze a nawet nie mam samochodu (moją ukochaną KAtkę oddać musiałam za śmieszną cenę 100 funtów... poryczałam się za samochodem, dacie wiarę?).
Staram się zająć czymś myśli w związku z czym robię dosłownie wszystko co się da. Średnio to pomaga, ale podobno potrzebny jest czas. Niestety z panem Czasem chyba ostatnio jestem pokłócona bo ni jak mi nie pomaga...
Słyszę:
Czas dla siebie
Odpocznij
Poukładaj sobie w głowie
Daj czas sobie i Krótkiemu (który notabene dziś ma pierwszą sesję terapeutyczną)
Kot
Mieszkanie
Poradzisz sobie
Znajdziesz pracę
Daj czas
Czas
Czas
Czas...
A wewnątrz mnie coś krzyczy silnie i szarpie....
Bo nie umiem okiełznać emocji i nie wiem co mam zrobić z własną głową i sercem...

Dobrze, że już Jesteś w domu.
OdpowiedzUsuńNo, ale z tym czasem to prawda...
Tak, czas Ci jest potrzebny. Może to wielki banał,ale on naprawdę pozwoli ułożyć sobie wszystko w głowie i przyniesie Ci spokój.
OdpowiedzUsuńhttps://sweetcruel.wordpress.com/
Ale przecież czas nie zawsze działa. Pamiętam, gdy kiedyś pocieszałam się - za 5, 8 lat nie będziesz pamiętała, że takie coś w ogóle się wydarzyło.
OdpowiedzUsuńI wiesz co? Dziś mija 8 lat. A to jest tak samo żywe, jak dawniej. Więc czas nie zawsze wszystko rozwiązuje.
Ale jesteś w domu. Może tu odnajdziesz spokój.
OdpowiedzUsuńJa za swoim samochodem też bedę płakać. Wiem to.
OdpowiedzUsuńA może emocje są właśnie po to, żeby je wykrzyczeć, wyrazić...a nie tłumić? I dopiero gdy je się wypści w jakiś sposób, wtedy można odpocząć?
OdpowiedzUsuń