Siedzę na fotelu.
Mam laptopa na kolanach.
Czuje kabel pod stopą.
Czuje miękkość fotela na plecach.
Czuje schnące włosy na głowie.
Jestem w tej własnie chwili, w tym własnie momencie, tak realnie jak nierealnie w tej samej sekundzie, nanosekundzie wręcz.
Istnieje i ciesze się, ze istnieję. Jestem i radość przepełnia mnie, że jestem. Czuję krążącą energię po moim ciele od stop do głowy, płynąca tuż nad powierzchnią skóry jak aura.
Jestem, tu i teraz.
Na wschodzie, na zachodzie, na północy i południu.
W centrum i na obrzeżach.
Słyszę bicie własnego serca. Spokojne, rytmiczne, istniejące.
Tu i teraz.
Nie wczoraj, nie jutro, nie później, nie wcześniej.
Teraz.
Istnieję.
I to jest piękne!

To jest bardzo piękne:)
OdpowiedzUsuńhttps://sweetcruel.wordpress.com/
No. I to jest wlasnie piekne :-)
OdpowiedzUsuń