Wracając do pospolitego ruszenia wariantów z pełną premedytacją mogę stwierdzić, że to moja wina, a raczej moja przyczyna. Wszak Transerfing tak właśnie działa. Nikt nie robi go za nas. Zatem po krótkiej przerwie spowodowanej zacnym humorem ulubionego komika przyszedł czas na kontynuacje przeskakiwania na odpowiednie ścieżki istnienia.
Pokrótce, sprawa z Kicią jest wciąż rozwojowa. Dorota od Kota lata po wetach ogarniać stan zdrowia nie długo już mojej podopiecznej. Ostatnio, gdy byłam tam w środę udało mi się Kicie przekupić patyczkiem mięsnym. Uwielbiam jej mruczenie! No zakochałam się, co tu dużo gadać. Ja i koty? Miłość bez dwóch zdań xD
Sprawa z pracą nadal rozwojowa, choć jeszcze nie z pracą, a drogą do owej. W piątek popołudniem miałam spotkanie z doradcą zawodowym, która to stwierdziła, że w zasadzie jakakolwiek praca z jej strony jest zbędna, gdyż ja dokładnie wiem czego chce i w jakim zawodzie (grupie zawodów) chce się ogarnąć. Jednak, żeby formalnością stało się zadość należało wypełnić kilka testów.
Z powyższych wyszły bardzo ciekawe rzeczy.
Najwięcej punktów (i to tak powyżej przeciętnej) wyszło mi z tytułu "Naturalnego Lidera". Uśmiałam się na sam pierw, ale ostatecznie stwierdziłam, że ponad cztery lata prowadzenia gildii nie mogło iść na marne, zwłaszcza, że często powtarzam ludziom, którzy chcą wchłonąć mnie i moją gildię do swojej, że ja mam kompleks władzy, muszę szefować xD A tu się okazuje, że to się ładnie nazywa Naturalny Lider ^^ (niekoniecznie lubię być liderem w pracy, aczkolwiek chyba mi to wychodzi).
Drugim progiem punktowym było zaliczenie mnie do grupy "Człowieka Kontaktu" i tu już jasno było powiedziane, iż jestem extrawertykiem. No Ameryki to oni nie odkryli, ale jak wspomniałam, formalnościom miała stać się zadość. Samą prawdę zresztą to pokazało, ponieważ kontakt z ludźmi lubię, ludzi lubię, ludzie lubią mnie, więc wsio się zgadza xD
Trzecim progiem, tu już przeciętnej punktacji był "Człowiek Grupy". W związku z tym, że jestem jak najbardziej Extrawertykiem, jak przyznałam się wyżej nie może ani odrobinę dziwić fakt, że z punktów wyszło tak, a nie inaczej. Prawdą zatem jest, to co w CV naskrobałam, że mogę pracować indywidualnie jak i w grupie.
Ponadto Pani Doradca Zawodowy przejrzała wspomniane CV i zaproponowała kilka zmian, które mogą mi pomóc w znalezieniu pracy. W związku z powyższym pół soboty przesiedziałam na poprawkach, plus uzupełnianiu profilu GoldenLine i niech mi się żaden pracodawca nie warzy szukać mnie na facebuku.
W tej chwili czekam na kolejne spotkanie tym razem z psychologiem (hehe, pełny serwis, podobno na koniec i w trakcie kursu ma być jeszcze pośrednik pracy :P), a tymczasem Dorota od Kota zapowiedziała się we czwartek na wizytę domową, celem sprawdzenia jak Kicia będzie czuła się u mnie. Hmm... Kupić ciastka? ;>
Zeszły tydzień przyniósł także (w rękach zacnej pani listonosz) pisemko z sądu z okazem odpowiedzi Krótkiego na mój pozew, który notabene sam kazał mi składać. Na całe szczęście problemów jak obiecał nie robić, tak nie robi (jego chyba jedyna spełniona obietnica w stosunku do mnie), ale oczywiście wspomnieć musiał iż to on wyłożył piniądze (za las?:P) na owo rozwiązane małżeństwa. Sprawa pod koniec czerwca. Mam nadzieję, że pierwsza i ostatnia.
P.S. I właśnie dostałam czwarty telefon od mojego zatroskanego operatora angielskiego. Dlaczego na bogów nie uzupełniam konta w telefonie? Bo jestem, mili państwo, w Polsce. Pan właśnie obiecał mi że zapisze to sobie w systemie i nie będą więcej dzwonić ^ ^ Czemu im nie wierzę? xD Przynajmniej okazało się, że nadal znam angielski xD

Do mnie codziennie niemal dzwonią i zapraszają na badania dla osób powyżej 55 lat. Za każdym razem grzecznie mówię, że jeszcze nieco mi brakuje, ale widać wolą się upewnić,czy przez noc się nie postarzałam ;)
OdpowiedzUsuńKompleksowo się Tobą zajęli. To życzę pracy jako lider ;)
https://sweetcruel.wordpress.com/
Takie zawracanie gitary z tymi doradcami zawodowymi na moje. Rozumiem jednak, że trzeba odbębnić i tyle:((
OdpowiedzUsuńpowodzenia z Kicią:))