Sama nie wiem co ma w sobie takiego. Kiedy pierwszy raz go zobaczyłam rozbroił mnie jego akcent. Poseł Latam, który został "wyszłem", znaczy został "przyszłem" znaczy został "poszłem" a raczej "poszedłem", żeby te wszystkie świete krowy znaleźć xD (oryginalne nagranie z tego niestety zaginęło, ale niżej macie nowszą, lekko obciętą wersję). Potem w sumie o nim zapomniałam, aż pewnego dnia w zawiłościach tuby naszych czasów został mi zaproponowany.
Od zawsze lubiłam kabarety, lubiłam śmiać się z różnych skeczy, tę miłość do humoru dziedziczyłam z kilkoma ludźmi, z którymi na przemian podrzucaliśmy sobie najnowsze skecze. Poseł Latam, a raczej Abelard Giza jednak jest nieco inny.
Nie wiem co ma w sobie takiego. Wiem natomiast z pełną premedytacją, że uwielbiam go najbardziej ze wszystkich stand up'erów.
Stand Up jest dość młody jeszcze w Polsce, choć moim zdaniem ma przed sobą świetlaną przyszłość. Ludzie sypiący żartami ze sceny, potrafiący rozbawić publiczność do bólu brzucha, moim zdaniem są potrzebni. Abelard właśnie jest taką osoba. Nie wiem czy to ze względu na imię, czy może dlatego, że ma ciemniejsza karnacje (ale jest polakiem, jak często podkreśla) czy dlatego, że ma zajebistą mimikę twarzy, a także świetnie umie parodiować głosy. Po prostu go uwielbiam.
Kiedy się tylko dowiedziałam, że będzie tak blisko od razu obudził się we mnie uśpiony niegdyś jeden z zamiarów rzeczy, które chcę zrobić po powrocie do Polski. Jedną z nich było właśnie zobaczenie Abelarda na żywo. Zaklęcie zrobił mi świetny prezent bez okazji i dnia wczorajszego ten właśnie zamiar się ziścił.
Sam Abelard pewnie nie ma pojęcia, że były w moim życiu takie momenty, gdzie, gdyby nie on i jego występy znalezione na YT pewnie nie uśmiechnęłabym się z pół roku. Występ wczorajszy doprowadził mnie aż do bólu brzucha, śmiałam się tak dużo i mocno jak nigdy, co najmniej od dekady.
Jestem niesamowicie wdzięczna Abelardowi, że jest taki jaki jest i sprawia, że ludzie się śmieją. Jak sam powiedział wczoraj, ma najuczciwszy zawód świata. Na stand up'ie, czy też w kabarecie nie da się ludzi oszukać. Albo się śmieją, albo nie :)
Jego najnowszy program "Ludzie trzymajcie kapelusze" - tytuł podobno wymyślony przez jego córkę Mię - naprawdę przypadł mi do gustu, jak również to, że później mocno go przytuliłam (tak, zdziwił się niesamowicie - "myślałem, że to jakaś ustawka do zdjęcia " - powiedział) mam nadzieję ino, że nie pomyślał sobie, że jestem jakąś Crazy Fanką. A nawet jak pomyślał to niech zrobi z tego żart :P Zdjęcie potem też było ;) Także wyjście naprawdę udane. Program polecam gorąco, jeśli ktoś lubi lub potrzebuje się pośmiać :)
I pamiętajcie: Ciciuchy są nie pożyczalne xD [KLIK]
o, lubię ten kabaret. Muszę sobie przypomnieć parę skeczy :)
OdpowiedzUsuńhttps://sweetcruel.wordpress.com/
Nie znam, ale moze poszukam w wolnym czasie.
OdpowiedzUsuń