Nuciła, melodia mocy otaczała ją z ochotą niemal tuląc do siebie. Delikatne wstęgi krążyły w okół jej dopasowanych spodni i wysokich butów. oplatały długie, luźne, rozszerzane rękawy i skórzane karwasze pod nimi skryte.
Skrzydlaty mężczyzna o piwnych oczach i czarnych długich włosach stał nieopodal. Pióra jego skrzydeł stroszyły się, pobudzone jej delikatnym śpiewem. Patrzył na nią, na gniewne fale w oddali, patrzył na jej czerwone, tańczące z wiatrem włosy. Patrzył i widział, jak siła w niej wzbiera, jak głos się w niej podnosi, jak moc do niej napływa, jak energia, ją otacza.
Obróciła się w jego stronę i w jej czerwonych oczach zobaczył determinację. Łzy już wysychały, niemal nie pozostawiając po sobie śladu. Jednak jeszcze lśniły nieco. Dość, by mógł je zauważyć, choć nikt inny poza Aniołem Śmierci pewnie by nie zdołał. Chciał podejść, powiedzieć coś, ale wyciągnęła do niego rękę powstrzymując go. Zamknęła oczy.
Sekundę później moc wybuchła. Białe skrzydła wystrzeliły z jej łopatek, pióra wyrwały się na wolność śpiewając pieśń wraz z nią. Czuł, jak siła jej wzrasta, mimo, że jeszcze przed chwilą klęczała pokonana. Teraz wzrastała. Kilka centymetrów nad ziemią wzrastała wraz z wiedźmim śpiewem swojej mocy. Mocy swojej i swoich piór, mocy słów i zamiarów. Mocy krzyku i chęci, mocy zdecydowania i broni. Dobyła drugiego miecza i otworzyła czarne oczy.
- Dlaczego walczysz? - zapytał.
- Dla siebie - odparła.
Opadła powoli. Gotowa. Odziana w zbroje, uzbrojona i skrzydlata.
Z podniesioną głową.
Ivan Torrent - Iron Poetry
Jedenaście dni.

Brakowało mi Twojej wyobraźni :)
OdpowiedzUsuńhttps://sweetcruel.wordpress.com/
Ach więc to tutaj piszesz! Wcześniej link kierował mnie do nieaktywnego już bloga. Dobrze, że zostawiłaś namiar :-) Cóż, powiem tak: uwielbiam takie pisanie i w pierwszej kolejności zawsze rozglądam się za książkami z magią w tle, czy to w księgarni czy w bibliotece. Po prostu uwielbiam przenosić się myślami do magicznego świata. Widzę, że Ty też, tyle, że ja nie napisałam jeszcze niczego takiego, chociaż gdzieś głęboko w sercu marzenie jest... Moje ostatnie czytadło - seria "Kwiat paproci" Katarzyny Bereniki Miszczuk (są już trzy książki, będzie jeszcze jedna).
OdpowiedzUsuń