niedziela, 30 lipca 2017

Bo Zeland objawia się nie tylko pozytywnie

Przez cały okres kursu, ba przed kursem nawet, a także po nim, robiłam wszystko co się da, by znaleźć staż, który zapewni mi choćby szanse na zatrudnienie.

Rozmawiałam z Panią Anią od kostek brukowych, ale ćwiczenia na zajęciach jednoznacznie pokazały, że sprzedawca ze mnie żaden.

Usłyszałam ofertę w MOPS w sosnowcu, ale okazało się, że dostać się tam to nie lada wyzwanie, a jak już się to da zrobić to nie ma Cię w domu dwanaście godzin.

Rozmawiałam z Panem z Centrum Szkolenia Kierowców, które to centrum zajmuje się wszystkim dodatkowo (jak pisałam w poprzednim poście) i minął tydzień, a tu cisza.

Poszłam więc zatem na górę, po schodkach, tam, gdzie urząd pracy i … Zeland się objawił.

Niestety w tym przypadku w negatywnym znaczeniu. Tak bardzo pragnęłam stażu z możliwością zatrudnienia, że ostatecznie wylądowałam na stażu, gdzie tego zatrudnienia nie będzie. Pani mi poza tym powiedziała, studząc mój zapał skutecznie, że teraz urzędnik MUSI mieć wykształcenie wyższe, bo tak jest w ustawie (Nie wiem w jakiej ustawie, bo nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła. Wiem póki co, że w ustawie o pracownikach samorządowych jest napisane w art. 6, punkt 3 ustęp pierwszy, że pracownik samorządowy musi mieć co najmniej średnie wykształcenie [Od września średnia lub średnie branżowe], więc nie wiem na jakiej podstawie mi to pani powiedziała, bo jeszcze się nie doszukałam). Tak czy inaczej, ostatecznie wylądowałam w MOPSie w moim mieście, co nieźle podniesie mi kondychę, bo trzy miesiące będę ganiać pod górę po schodach, by się tam dostać.

Po ostudzeniu skutecznym zapału zaraz włączył mi się zły nawyk katastroficznego myślenia i mózg uczepił się myśli, że za trzy miesiące będę szukać znowu pracy (ba, ja tej pracy nie przestanę szukać przez te trzy miesiące – jeszcze trochę, a zostanę ekspertem od nieznajdywania pracy). Znów będę przez to wszystko przechodzić i zaś będę się czuła jak cholerny nierób. Jestem, przyznać muszę, zdecydowanie zmęczona całą tą sytuacją i myślenie pozytywne zaczyna mi mocno podupadać.

Jakieś rady, by je podnieść? Zeland powie, że działaniem. I będzie miał racje, jak człowiek działa to nie myśli. Zeland chyba nie był kobietą jednak, bo inaczej by wiedział, że kobieta działając również swoje światłowody w łepetynie ma uruchomione, więc działanie samo w sobie lęku nie uspokaja, ani nie zagłusza.

3 komentarze:

  1. Mam nadzieje ze Ci za ten staz chociaz placa...

    OdpowiedzUsuń
  2. Na całe szczęście tak (ale tylko trzy miesiące) nie poszłabym na staż bez możliwości zatrudnienia za free

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla znajomków praca z UP jest dla innych ochłapy. Sam to przerabiałem. Najlepiej na własną rękę szukać niż liczyć na Państwo.

    OdpowiedzUsuń