Pomyślałam sobie, że jeśli napiszę to tutaj to może w końcu dotrze do tego przytłumionego łba (już nie czerwonego, ale o tym za moment), że nie jest tak źle jak sobie to gówniane wahadełko wymyśla. Bo przecież:
- Mam gdzie mieszkać.
- Mam kota
- Mam Zaklęcie
- Mam staż
Tutaj się zatrzymać muszę, w tym własnie miejscu, gdzie lista ta wydaje się bardzo krótka, a przecież ja zawsze chełpiłam się tym, że niewiele mi do szczęścia potrzeba. Tak, czy owak lista jest króciutka tak naprawdę. Ta druga wydaje się dłuższa...
- Bo kot mój coraz bardziej się na mnie irytuje, bo nie pozwalam jej włazić na komputer, z czystej chęci chronienia drogiego sprzętu (Na którego naprawę czy tez kupno nowego stać mnie w Polsce nie będzie - podpowiada mi wahadełko), więc mamy ciche dni.
- Bo Zaklęcie jest jak chłopak z lat szkolnych, bo chodzić z kimś, a z kimś być to wielka różnica dla mnie. Jestem już w takim wieku, że taka różnica jest dość istotna. Gdy tak myślę sobie o nim, piosenka mi do głowy przychodzi...
(
Tak naprawdę pretensje powinnam mieć jedynie do siebie. Przecież nie sprecyzowałam zamówienia. Ani słowem nie wspomniałam, ze Zaklęcie nie ma być chłopakiem do chodzenia, a do bycia. Moja wina nie?
- Staż mam co prawda, ale jak wspomniałam wyżej, załapałam się w miejsce, które od wejścia mi mówi, ze tak samo szybko jak przylazłam to pójdę, mimo, ze napisałam dziś 15 decyzji i jestem święcie przekonana, że w końcu jestem we właściwym miejscu.
Jak zatem widzicie, mam tu ciężką przeprawę z samą sobą od dłuższego czasu, gdyż żadne racjonalne argumenty, ani nawet techniki z terapii nie pomagają przegonić wahadełka. Ba, nie pomagają go ani olać, ani stłamsić. Cóż więc mam robić? Kiedy łepek już nie czerwony (bo wedle teorii Wiedźmy Rodzicielki kolor ów przeszkadza mi zdobyć prace, zatem sprawdzam tę teorię od dnia dzisiejszego :P) nie chce się uspokoić a serducho kluje w piersi, zamiast spokojnie bić przepełnione szczęściem tego co posiadam?
Anna Wyszkoni - Nie chcę Cię obchodzić/

Czasem czuję się podobnie. W zasadzie to w życiu mam wiele, wiele takich momentów, zawahań, sama nie wiem czego chcę ;)
OdpowiedzUsuńhttps://sweetcruel.wordpress.com/
no bo nie zawsze jest kolorowo - wiem to doskonale!
OdpowiedzUsuńTrzymaj się. Najgorsze już za Tobą i powtarzaj to jak mantrę!!!
ps. bym zapomniała - znów nie mogłam tu się dostać:( nawet jak przepisałam cały pasek adresu...
UsuńBedę Ci wrzucać link może przekierowanie pomoże..
Usuń