Straszliwie długo to trwało, bo gdzieś od końcówki marca (dla niektórych podobno od lutego), ale w końcu się udało. Dwudziestego ósmego czerwca rozpoczął się ten unijny projekt Nowa Perspektywa do którego udało mi się zapisać.
Po trzech dniach studiowania wszelkich możliwych skrótów i paru 'wstążek' programu, a także co moment powtarzania tego samego koledze z ławki, bo zamiast patrzeć na rzutnik on sobie wklejał znaki wodne i kolorował ramki dokumentu, nasza informatyczka oznajmiła że "przerobili Państwo Worda"
Następny tydzień przyniósł Panią z Organizacji pracy w biurze, która to Pani mówiła w nawiasach między nawiasami i bazgrała jak kura pazurem (jak sama stwierdziła wnętrze ma piękne, lecz pismo już nie), w między czasie ćwiczeń psychologiczno - socjologiczno - handlowych przedstawiała nam prawo pracy.
I tak dowiedziałam się, że
- Od stycznia roku bieżącego umowa zlecenie narzuca pracodawcy płatność najniższej krajowej, plus oczywiście odprowadzanie składek.
- Rzeczone składki, jeśli zarabia się więcej niż najniższą krajową, można (choć nie trza) odprowadzać jedynie od tej najniższej krajowej (co znaczy, że zarabiając 15 zł za godzinę odprowadzamy składki od 13 a reszta jest nieodprowadzana, co znaczy, że więcej piniądzów w łapce)
- Działa to także w drugą stronę, gdyż jeśli pracodawca pieniądzów nam nie wypłaca lub wypłaca za mało, można go podać do PIP, ale tylko na tą najniższą krajową, o resztę wynagrodzenia trzeba szarpać się w sądzie cywilnym całkiem osobno.
- Na umowę zlecenie L4 można śmiało brać, pod warunkiem, że zapewni się pracodawcy osobę o takich samych kwalifikacjach na swoje zastępstwo. Takiej osobie zapłacić musimy we własnym zakresie, co de facto oznacza, że w sumie L4 mamy bezpłatne.
- Umowa o pracę na czas nieokreślony wcale nie daje nam mega bezpieczeństwa gdyż do niej może zostać dodany aneks w postaci wypowiedzenia zmieniającego lub porozumienia zmieniającego.
- O tyle o ile na to pierwsze jak się nie zgodzimy to zostaniemy zwolnieni, jeśli się zgodzimy to po okresie wypowiedzenia zajdą w naszym zatrudnieniu opisane w dokumencie zmiany, o tyle na drugie możemy się nie zgodzić i pracodawca może nas cmoknąć.
- WAŻNE, jeśli pracodawca wzywa nas do kadr i przeczuwamy, że coś się ma zmienić, zdecydowanie możemy i powinniśmy wziąć ze sobą świadka. Zwłaszcza, że przy wypowiedzeniu zmieniającym świadek ze strony pracodawcy bydzie (z reguły kadrowa) i nawet jak nie podpiszemy tego papierka i tak oni zrobią notatkę służbową, ześmy to widzieli. Milczenie dłuższe niż połowa okresu wypowiedzenia z automatu oznacza zgodę.
- Jeśli składamy wypowiedzenie z umowy o pracę na czas nieokreślony należy to robić najlepiej pod koniec tygodnia i miesiąca (jeśli okres wypowiedzenia wyraża się w miesiącach).
- Pracodawca MA PRAWO przenieść pracownika na inne stanowisko na TRZY miesiące w SKALI ROKU, bez zmiany jego pensji, więc jeśli dostaniemy stanowisko gdzie trza wincej robić, wincej nie zarobimy, analogicznie jeśli nas przeniosą na stanowisko gdzie roboty ni ma, dalej mamy tą samą stawkę.
- Podstawowa różnica zaś polega na tym, że umowa zlecenie, mimo wprowadzonych zmian w Kodeksie pracy (art 300) nadal jest umową z miana kodeksu cywilnego, zaś umowa o pracę (jakakolwiek by nie była, czas określony, nie określony na zastępstwo czy okres próbny) z ramienia kodeksu pracy.
- Ostatnie, choć nie najmniej ważne, umowa o pracę na zastępstwo nie sumuje się do zasady trzech umów na czas określonych przez trzydzieści trzy miesiące (ta zasada mówi, że wtedy umowa taka przechodzi na umowę na czas nie określony)
Tyle póki co z pamięci. Teraz mnie czeka tydzień Exela i tabelek. Wprost nie mogę się doczekać :)
P.S. Poznałam też trochę fajnych ludzi i nawet jednej osobie udało mi się opchnąć coś co własnymi rękoma zrobiłam, ale o tym szerzej w następnej notce ;)

No mow mi jeszcze. Nic z tego nie zrozumiałem. No prawie nic.
OdpowiedzUsuńMusielibyśmy to szerzej obgadać, bo nie za bardzo wiem jak napisać to inaczej :)
UsuńAle jeśli koniecznie chcesz to zadaj konkretne pytania, daj maila to spróbuje to inaczej skonstruować :)
Czyli kurs przydatny :)
OdpowiedzUsuńhttps://sweetcruel.wordpress.com/
W erze, gdy budowano jeszcze Biskupin też byłam na kursie komputerowym z urzędu pracy! Jak czytam co piszesz, to widzę, że nic się nie zmieniło. Żart. Normalnie suchar z "Familiady".
OdpowiedzUsuń