wtorek, 28 listopada 2017

Kurier 48

Święta idą. Vill i tak w tym roku mega spóźniona bo takie sprawy to ma załatwione zazwyczaj już w październiku. Niestety zeszły rok wyglądał jak wyglądał, a w tym, cóż... walka o zatrudnienie łatwa nie jest, zwłaszcza, że się robi mimowolnie błędy. Ale do rzeczy.

Pierwsze święta z Zaklęciem, Oczywiście temat się nawinął na prezenty pod choinkowe. Zaklęcie o mały włos nie wydał majątku na miecz dla mnie, ale zdołałam go od tego odwieźć przypominając co mi obiecał jeszcze w czerwcu :P

Ja sama jak zwykle przy chopach, miałam dużo gorzej. Otóż Zaklęcie nie ma ulubionego filmu, postaci, muzyki, książki, gry i w zasadzie niczego nie jest jakimś mocno zapalczywym fanem. Wszystko delikatne, stonowane i równoważne jak to w przypadku wagi.

Kiedy już wpadłam na pomysł, że kupie mu pendrive'a bo przeca od jakiegoś czasu marudził, że ten jego to mało pojemności ma - drań jeden, kupił sobie sam (no nie wybaczę :P)

Ostatecznie zdecydował co pragnie pod choinką znaleźć (i to w momencie gdy już kompletowałam własny skromny pomysł), toteż zabrałam się za poszukiwania polskiego amazona czyli nasze ukochane Allegro.

Znalazłam, idealne w trzech wzorach, wymagania spełnia pełne, a i aparycją do Zaklęcia pasuje. Zamówiłam więc w poniedziałek wieczorem kurierem 48 pocztexu.

Jakaż moja jest naiwność...

We wtorek rano sprzedawca poinformował mnie, że nadał paczkę. W informacji tej zawarł tejże paczki numer, co od razu wrzuciłam do sprawdzenia. Nie znalazło nic. Okey, czekam.

We wtorek wieczorem otrzymałam SMSa od poczty polskiej, że moja paczka została nadana o godzinie 18:23. Myślę sobie okey, liczyłam na wtorek, więc moim mniemaniem będzie w czwartek, zdążę przed piątkową Zaklęcia wizytą.

W środę o 23:26 paczka raczyła wyjść z Warszawy, Okey, czekam.

W czwartek o 05:30 paczka znalazła się w Zabrzu. Okey, czekam.
W czwartek  o 11:08 nadal była w Zabrzu. Nieco się zaczęłam niecierpliwić, ale przeca 48 to do tej osiemnastej czekam.
W czwartek o 18 nadal była w Zabrzu. Podobnie jak w piątek rano, po południu i wieczorem.

Nieźle już wkurwiona nadal czekam.

W poniedziałek okazało się, że paczka jest już w Jaworznie, czyli w zasadzie rzut beretem. o 12:16 podobno przekazano ją do doręczenia. o 20:59 za to odnotowano awizo o czym poinformowano mnie dziś o 08:29 rano, jak również o 11:09

Z pracy od domu lecę, na klatkę wpadam,, awiza nie ma. Okey, teraz już jestem nieźle podbuzowana.

Lecę na tę pocztę, na szczęście paczkę odebrałam na dowód.

Wracam do domu, wkurwiona jak meserszmit, bo gdzie tu od zeszłego poniedziałku do dziś jest cholerny kurier 48?!

W końcu jednak się uspokoiłam, otwieram to misternie zapakowane pudło, fakturę wyciągam, przedmiot wyciągam i .... krew mnie jasna zalewa, skrajna kurwica i nie wiem co jeszcze - Prosiłam wzór nr 1, dostałam 2. Bo czemu K...nie...?

Teraz się tylko zastanawiam, czy aż tak jestem wkurwiona by aktywować swe konto na Allegro i z klienta123456 stać się pełnoprawnym obywatelem wirtualnego bazaru mogącym zbluzgać na czym świat stoi sprzedawce, który ma 100% poleceń...

5 komentarzy:

  1. Ty to chyba nie powinnaś nic już kupować, zawsze same przygody ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A co Ci obiecał w czerwcu? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radio do kuchni (zawsze mnie się marzyło), byliśmy w sklepie, podeszłam do jednego i mowie: "o takie mogłabym mieć" a on: "zanotowane dla Mikolaja"

      Usuń
  3. Schodzi to wszystko na psy. Sam po raz kolejny walczę z GLS.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie napiszę ile czekam na "maleńkie tarcze do zegara" ;))) Zamówiłam z Chin, ok. Ale one by zdążyły już z innej galaktyki dotrzeć;))))

    OdpowiedzUsuń