Moi kochani, jak wiecie jestem kociarą z matki, ciotki, babki. Koty kocham, kochałam i kochać będę po grobową deskę. Przestrzeń wariantów mi sprzyja i udało mi się wejść na ścieżkę zamieszkania z najcudowniejszym Miziakiem świata. Zapewne pamiętanie, jak wypominałam, iż poznałam ją w Internetach
Zanim jednak Miziula wprowadziła się do mnie, a nawet teraz w trakcie jej cudownego tulenia, "lubiam" na Facebuku stronę rodzimej Jaworznickiej fundacji Koty z Kociej [KLIK]. Obserwując tą stronę i ich profil na Facebuku dowiedziałam się jak wiele kotów w Jaworznie (zapewne jak i w całej Polsce) potrzebuje pomocy.
Fundacja niestety nie wyrabia, ani finansowo, ani miejscowo, ani nakładem siły roboczej. Niedawno zbierali pieniążki i karmę w tutejszej galerii. Razem z Zaklęciem podarowaliśmy dwie wielkie paki suchej karmy (i były by jeszcze dwie saszetki, gdybym nie zapomniała (!!), że mam je w torebce!), żałuje, że nie mogliśmy więcej.
Zebrali niewiele, niecałe 4 tysiące (przy zadłużeniu u samych weterynarzy na jakieś dwanaście, jak dobrze pamiętam) i dóbr na jakieś pół miesiąca, przy takiej ilości kotów, jakie obecnie mają w Azylu.
Wiem, że adopcja kota to nie jest łatwa rzecz, nawet Was o to nie proszę.
Mimo wszystko kieruje do Was apel.
Pomyślałam sobie, że jeśli choć odrobina z nas dorzuci mały grosz, pomożemy im pomagać tym przecudnym kociakom.
Nie proszę o wiele, parę złotych na zrzutkę.
Zdaje sobie sprawę, że idą święta, rodzinne wydatki, karpie, choinki, prezenty, jednak jeśli ktoś z Was znajdzie choć pół zaskórniaka, to już odrobina sukcesu ;)
Nie umiem kurczaki pisać ładnych sloganów o pomaganiu. Powiem wprost: Jeśli zdecydujecie się pomóc choć odrobinkę kliknijcie tu -->> [KLIK] i dorzućcie parę groszy :)
Buziaki dla Was i cudownego mruczenia do ucha, życzymy z Miziakiem :)




warto pomóc takim słodkim kociakom:)
OdpowiedzUsuńjaki grzeczny ten Twój kociak;)
OdpowiedzUsuń