Rok temu tego dnia również był piątek. Piątkowy poranek, gdy ostatni raz go widziałam, żegnając standardowym "miłego dnia kochanie". Naprawdę życzyłam mu wtedy miłego dnia, wiedziałam, że wieczór będzie koszmarny.
Moje ukochane auto pomieściło całość mojego dobytku z ostatniej niemal dekady. To niesamowite jak mało rzeczy ze sobą wzięłam, jak mało rzeczy miałam, ale czy to ważne ile tego było? W zasadzie dzięki temu było prościej...
Podróż życia była dość prosta i przyjemna, zważywszy na to, że był to mój pierwszy raz na autostradzie, kiedy to moje ręce trzymały kierownice. Jednak zarówno KAtka jak i ja sama spisałyśmy się na medal.
Minął rok, odkąd zrobiłam rzecz diametralnie zmieniającą moje życie. Wszystko co nastąpiło po momencie zapalenia silnika 10tego listopada 2016 roku było kierowaniem się jak najdalej od niego i jak najbliżej siebie.
Rok temu uciekłam od Krótkiego, by rozpocząć resztę mojego życia.
Bilans na tą moją własną rocznice wygląda dość dobrze :)
- Mieszkam w Polsce
- Mam przy sobie ludzi
- Mam blisko rodzinę
- Rozwiodłam się
- Mam najbardziej miziastego kota jakiego mogłabym sobie wymarzyć.
- Widziałam na żywo Abelarda Gizę
- Mam pracę (póki co 2 miesiące, ale może będzie dłużej)
- Jestem urzędnikiem.
- Poznałam Zaklęcie
- Rozpoczęłam szkołę (technik administracji)
- Depresja nie wróciła (co również zaliczam na poczet sukcesu minionego czasu)
Zebrawszy to wszystko do kupy chcę powiedzieć, że (z nieocenioną pomocą cudownej rodzinki i moich ludzi) radzę sobie :)
Chcę również powiedzieć, że chociaż nie było łatwo, cieszę się, iż podjęłam te trudne kroki, które zaprowadziły mnie tu, gdzie teraz jestem :)

Podjęłaś trudną decyzję i dobrze zrobiłaś. :)
OdpowiedzUsuńNo to gratulacje, że wszystko wraca/wróciło do normy.
OdpowiedzUsuńGratulacje. Duzo tego jak na krotki czas, mozesz byc dumna ♥
OdpowiedzUsuńnajbardziej podoba mi się fakt, że depresja nie wróciła - to uważałabym za najważniejsze!!!
OdpowiedzUsuńps. a tak w ogóle czasami trzeba skończyć coś, by móc zacząć coś nowego - ot, prosta prawda;)