poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Wymysły zarządu

Wiadomo, że za każdym wnioskiem stoją jakieś motywy. Niby nic, ale czasem można źle zrobić wszystkim na około. Zastanawia mnie dlaczego ludzkie lenistwo bywa tak krzywdzące. Mówię patrząc z boku na reakcję koleżanek. Mnie sprawa osobiście nie dotyczy a to za sprawą rocznego biletu naszego cudownego miętowego PKMu.

Ale do rzeczy.

Ostatnio się ciekawe rzeczy dzieją. Oglądam je z boku, przysłuchuję się i obserwuję. Zastanawia mnie (w sensie czysto akademickim) czyje nadmierne lenistwo zmusiło do złożenia takich propozycji. Mianowicie: Zarząd firmy wymyślił sobie, że od teraz parkingi będą dedykowane. Co za tym idzie każde miejsce parkingowe będzie miało swego pracownika. Celowo nie mówię, że każdy pracownik będzie miał wyznaczone miejsce parkingowe, bo byłoby to kłamstwo. Kompleks jest wielgachny miejsca w bród, nawet trochę trawy. Komuś jednak nogi do dupy uciekały jak trza było się przejść trochę z miejsca zaparkowania samochodu do biura, gdy zaczyna się na ósmą, a pracownicy z pierwszej zmiany zastawili już cały parking pod drzwiami. No sorry, ale nie widzę innego powodu tego zarządzenia. Mnie to osobiście nie rusza. Codziennie mam 15 minutową wycieczkę z przystanku do firmy i jakoś nie narzekam. No ale cóż.. gdybym ja łaziła w szpilach na kilometr to też pewnie miałabym problem z taaaaaką odległością.

Niestety miejsc parkingowych nie ma tyle ile pracowników. Ba nie ma nawet tyle ile dojeżdżających pracowników (odejmując tych korzystających z komunikacji miejskiej), w związku z tym zarząd rozdzielił jak chciał, a reszta.. zwyczajnie na teren zakładu nie wjedzie (u nas jest 19 dojeżdżających dziewczyn, dostaliśmy osiem miejsc :P). A wszystko ze "względów bezpieczeństwa" Oburzeniu nie ma końca. Vill jedynie słucha i obserwuje.

Z innej beczki. W piątek miałam straszne zawroty głowy. W związku z tym do pracy iść nie byłam w stanie (nawet nie wim czy kierowniczka uwierzyła, mimo iż przyniosłam L4). Straszliwie żałuje, że mnie tam nie było w chwili gdy na jaw wyszedł kolejny genialny plan zarządu, aby wszystkich nas umieścić w tym jednym pokoju w którym urzędujemy my - czyli zwroty. Wszystkich nas, mam na myśli inne trzy czy cztery pokoje. Ha.Ha. No śmiechu warte :P Biurko przy biurku, podobno szefową chcieli przenosić podczas jej nieobecności (Ha. Ha!).

Ale nikt nie pomyślał o tym, że nasza praca to nie tylko siedzenie przy biurku ale też (w zasadzie przede wszystkim) operowanie zwracanym towarem. No kurcze, ale na suficie to ja tych kartonów wszystkich, wózków i palet kłaść nie bydę :P Szczególnie dlatego, że pewnie posypie mi się to na głowę :P

Także śmieszkowo jest.

Chociaż auta to raczej w takim wypadku nie kupię.

5 komentarzy:

  1. Absurdy są wszędzie;) Dwa dni przed moim urlopem ludzie ode mnie z pracy dostali wytyczne co do ubioru do pracy w upalne dni. No buhaha:((

    OdpowiedzUsuń
  2. Cyrki w miejscu pracy to chyba narodowa specjalność, dobrze, e dystansu Ci nie brakuje :D

    OdpowiedzUsuń
  3. faktycznie, absurdalnie to wszystko brzmi!
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze absurdalnej to wygląda, bo ludzie, którzy nie dostali miejsca, albo przyjadą jeszcze zanim ranka wyjdzie (czyli zawsze) stoją teraz wzdłóż krawężnika i to dopiero psuje bezpieczeństwo. Bo ciężarówki z towarem ledwo się mieszczą, ale co ja tam się znam :P

      Usuń
    2. W końcu żodyn ze mnie logistyk :P

      Usuń