poniedziałek, 28 stycznia 2019

O moich pazurkach słów kilka ;)

Moja szajba pazurkowa nadal trwa w najlepsze (tak ostrzegałam, że wrócę do tematu ^^). Od listopada, czyli od czasu kiedy to zaczęłam się interesować hybrydami lampami i wszelkimi do tego dodatkami, moja kolekcja lakierów powiększyła się dość sporo, szczególnie za sprawą black friday i firmy Claresa.

A zatem z trzech zakupionych w zestawie startowym lakierów zrobiło się 14, słownie czternaście. A nie, kłamię, teraz to dwanaście, bo dwa oddałam z powodu nie podobania mi się odcienia. Jak słowo daję, jeśli chodzi o kolorystykę ustawienia monitora serio mają do powiedzenia więcej niż bym chciała.

I tak w mojej kolekcji znalazły się kolory nie do końca przeze mnie chciane. Jednakowoż, jako, że zapłaciłam za nie bagatela osiem złoty za sztukę, bez żalu mogłam podarować je osobom, którym bardziej się przydadzą.

Oczywiście lakiery to nie wszystko, w czasie tych kilku miesięcy moja kolekcja powiększyła się również o sondy, pędzelki, jakieś cekinki, tasiemki, a nawet pyłek (który mam zamiar użyć w stylizacji na walentynki). A potem odkryłam AliExpress i teraz lecą do mnie stemple i blaszki do nich :P .

Gdzieś to oczywiście wsio należy trzymać, a że skąpiec jestem pierwsza klasa to zamiast wydać stówę na kuferek, obrobiłam se jedno z pudełek od butów i zatrudniłam Zaklęcie by mi pomógł. Efekt póki co taki:


Oglądam też dużo filmików i tutoriali, a moje ręce powoli trzęsą się coraz mniej. Co śmieszne okazuje się, że wytrzymujący (jak go dobrze zrobię) dwa tygodnie manicure po tygodniu już mi się nudzi i kolejny tydzień zwyczajnie nie mogę się doczekać do zdjęcia i umalowania czegoś nowego :P Ostatnie moje stylizacje w kolejności chronologicznej:
Tu mi coś nie poszło z magnesem
Pierwszy płatek śniegu :P
Tego niebieskiego już nie mam bo był dla mnie za mało żywy.
Stylizacja na sylwestra, mimo, że nigdzie nie wychodziłam. Hej, tasiemki to grubsza sprawa by tym operować!

Kocie oko, jeden z moich faworytów :) 
A to mam w tej chwili ;-) 
Uroczyście obiecuję, że za jakiś czas wrócę do tematu (zapewne przy okazji japońskiego manicure nad którym się mocno zastanawiam) i znów pochwalę się kilkoma stylizacjami ;-) 

10 komentarzy:

  1. wow, ale efekty! ja to tylko potrafię marnie pomalować, a Twoje wzorki cudowne, szczególnie śnieżynka:)
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Snieżynka nie jest trudna, tylko trzeba nie trząść ręką co mi słabo wychodzi :P

      Usuń
  2. Zazdroszczę umiejętności. Obecnie nie bardzo mam czas i możliwości nauczenia się tego, więc muszę się męczyć ze zwykłym lakierem, który po dniu już odpada od płytki paznokciowej. No cóż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ten sam problem. Wzorki w zasadzie są tylko dodatkiem. Zwykły kolor nałożysz w pół godziny :)

      Usuń
  3. ja nie mam cierpliwości do wzorków:D maluję wszystkie szpony na jeden kolor i już:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubimy podobne kolory, cudne pazurki :)) Ostatnie to mój numer jeden.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja niestety dziś po pół roku stosowania hybryd byłam zmuszona zmyć je z powodu uczulenia ;/ ale się nie poddam i znajdę lakiery, które nie będą powodowały u m nie swędzenia :D

    i cudne pazurki :D ja nie maluję wzorów ręcznie bo nie mam do tego talentu (zwłaszcza w przypadku lewej ręki) ale dla mniej zdolnych na allegro jest sporo fajnych naklejek i ostatnio też miałam na łapkach zimową śnieżynkową stylizacje :D a tasiemki wydawały mi się mega proste do stosowania, po czym przyszła rzeczywistość i trzęsące się łapy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, tasiemki się wydają a potem przychodzi rzeczywistość :P Ale na pewno kiedys jeszcze spróbuje, dostałam ich sporo w prezencie ;)

      Usuń
  6. Łoooo :D opłacała się inwestycja! może rób po godzinach innym? :P ja bym się skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiem ze się boje, bo wiesz, skórki te sprawy, ale próbuj namówic mamę od jakiegoś czasu :P Ciotka powiedziala ze jak przyjedzie to mogę jej zrobić :P

      Usuń