Nie bardzo wiem co to mogło spowodować. Ichi uparcie twierdzi, że mam lenia, ale mieć lenia około roku to chyba przesada. Nie mówiąc już o tym, że w zasadzie nie mam o czym pisać, bo Vena spierdoliła do ciepłych krajów albo do innego uniwersum.
W PozaŚwiecie też mi nie po drodze. Leto widzę coraz słabiej, nie mówiąc już o tym, że nie słyszę wodospadu.
Mówiąc o słyszeniu... muzyki też już nie widzę, nad czym ubolewam całą sobą. Jeśli ktoś czytał kiedyś kategorię "Widzialne nuty" wie o czym mówię. Epic już nie działa na mnie tak jak kiedyś. Może się starzeje.
Czas mój i moje myśli głównie wypełnia teraz robota i plany finansowe. Filmów coraz mniej oglądam, no chyba, że weźmiemy pod uwagę speedbuildy domków w Simsach i tutoriale paznokciowe. Z roboty przychodzę tak zmęczona, że albo bezmyślnie gapie się w internety albo wolę zając się zamiataniem niż nawet graniem ( o zgrozo!, SKS!) Mam wrażenie, że doba skróciła się o połowę, a jedyne chwilę ze słowem pisanym to słuchane audiobooki.
Nie po drodze mi więc pisać.
Nie po drodze mi do PozaŚwiata.
Nie po drodze mi do wyobraźni.
Smutne to, kurwa.
A nawet jak już coś zakiełkuje. Jakieś malutkie, maleńkie, mikroskopijne ziarenko pomysłu na historię... Okazuje się, że napisana jest płaska, bez polotu, meh i w ogóle bez duszy. Ech...
Straciłam swój talent? Czy może to zwyczajnie dłuższy urlop?

chyba czasem trzeba wziąć urlop mentalny a potem radość pisania sama wróci:)
OdpowiedzUsuńokularnicawkapciach.wordpress.com
może po prostu masz za dużo rzeczy na głowie, a to pewnie nie sprzyja :) niestety, na wenę chyba nie ma dobrego sposobu :) kapryśne to takie i ciężko okiełznać :) może przyjść czas, gdzie pomysły przychodzą jeden za drugim i może przyjść taki, że cokolwiek się w głowie pojawi, ciężko to dokończyć tak, żeby zadowoliło :)
OdpowiedzUsuńJa miałam tak z paroma rzeczami... Mam wrażenie, że po prostu... Dorosłam i jakby trochę zatraciłam pewien aspekt wyobraźni.
OdpowiedzUsuńTalentu sie nie traci, siły i inspiracje owszem. Wiesz, to chyba jakas Styczniowa fala, ze od Najmocniejszych i Najbardziej utwierdzonych ludzi slysze"nie wiem kim jestem i co lubie". Moze potrzebujesz zmiany trybu zycia? I to taKiej porządnej?
OdpowiedzUsuńJesli to dla ciebie w glebi duszy "smutne, kurwa" zawracaj! Juz cce tu nie ma, rusz dupsko!
luna-in-the-mira.blogspot.com
Pamiętam czasy z liceum, kiedy (nie chwaląc się) byłam najlepsza z pisania wypracowań, rozprawek, felietonów - wszystkiego. Mieliśmy bardzo wymagającą polinistkę słynącą z tego, że nikt nie dostaje u niej oceny wyższej nic 3 z wypracowań i innych pisarskich sprawdzianów. Mieć u niej 4 to jak mieć 6. Tak kochałam pisać, że zawsze z wszystkiego miałam 4 albo 5. Podbudowało mnie to ogromnie i zawsze czułam, że pisanie, dziennikarstwo to jest coś, co chcę robić w życiu. Z czasem jednak to przepadło. Może za mało się staram? Ilekroć siadam i próbuję coś napisać - mam pustkę w głowie. Nie wiem, co się stało, ale masz rację, takie poczucie, że coś się kończy jest bardzo smutne.
OdpowiedzUsuń