Ale.
Dziś nie o tym.
Dziś chciałam powiedzieć o pielęgnacji paznokci między hybrydzeniem. Ale nie martwcie się. Nie będzie to jakiś profesjonalny (i dłuuuuugi) artykuł, tylko moje własne krótkie i na temat spostrzeżenia.
Mianowicie pojawił się u mnie problem rozdwajania paznokci. W zasadzie to on zawsze był gdzieś tam, jeszcze zanim zaczęłam hybrydzić, ale teraz jest dość uciążliwy dla mojego zmysłu estetyki (mój zmysł estetyki ostatnio mocno szaleje ;P). W związku z powyższym, jako, że nie chciałam hybrydzić za hybrydą i paznokciom też dać trochę odpocząć postanowiłam zając się sprawą. Po przeczytaniu multum forów i obejrzeniu filmików (ah te internety i wiedza w nich zawarta) stwierdziłam, że Manicure Japoński jest rzeczą całkiem spoko. Ma on podobno wzmocnić paznokcie jakimiś algami i innymi witaminami kreatyną czy czymś tam. Ogólnie poprawić ich stan i szybkość wzrostu oraz trwałość. Zestaw kosztuje około stówy więc nieco się na niego napaliłam.
Jednakowoż.
Jako że ja niczego w okolicach tej ceny nie kupię bez uprzedniego sprawdzenia. Podreptałam do kosmetyczki celem wydania 40 zł, by dowiedzieć się, czy warto wydać stówę. I tu spoiler alert - nie warto. Nie w moim przypadku, ale do rzeczy.
W poniedziałek zdjęłam hybrydy, które po urlopie jakoś wyjątkowo mocno zejść nie chciały, męczyłam się z nimi ze dwie godziny (rozważam zakup frezarki, ale trochę się obawiam), i poszłam tak do pracy.
W robocie bardzo uważałam i przez pół dniówki było dość spoko, ale oczywiście musiałam złamać pół kciuka. Nic to jednak złego bo skrócenie ich o połowę i tak planowałam, przecież są za długie. Niestety dosłownie za kwadrans koniec zmiany złamałam drugiego kciuka i to już dość potężnie.
Ała.
Do kosmetyczki dotarłam lekko spóźniona. Poproszono mnie o rozpłaszczenie się i tu kolejna katastrofa. Moje kiedyś silne i mocne paznokcie wydały jęk protestu i złamał się kolejny przy odpinaniu guzika. Wobec powyższego kosmetyczka zarządziła skrócenie wszystkiego do opuszka.
Jak powiedziała, tak też uczyniła. Skróciła i zmatowiła. Następnie usunęła skórki (frezarką, wow jaki efekt!), wtarła pastę polerką i poprawiła pudrem, do którego była druga polerka. Zapewniła, że teraz będą silniejsze po czym wtarła jeszcze jakąś oliwkę dołożyła parafinki i zainkasowała cztery dyszki.
No nie powiem wyglądały ładnie. Błyszczały się obłędnie. Miałam mocne postanowienie, że do końca tygodnia je potrzymam i w weekend strzelę sobie hybrydę.
Niestety.
Już dnia następnego złamał mi się boleśnie środkowy paznokieć. Tak mocno, że nie było nawet za bardzo jak piłować, bo do samej skóry, w związku z czym porzuciłam pomysł hybrydzenia bo nawet nie miałam wolnego brzegu paznokcia do zabezpieczenia go. Kolejnego dnia rozdwoiły mi się dwa paznokcie. Nie jakoś mocno widocznie, ale jednak. Wobec powyższego uznałam ,ze wydanie stówy na japonca ni jak nie przyniesie mi korzyści i porzuciłam ten pomysł wraz z samym japońcem. Niestety nie ma możliwości zdjęcia go, więc przykryłam odzywką Eveline do paznokci lśniących i twardych jak diament i co najmniej do następnego tygodnia muszę zadowolić się tą kuracją. W piątek nadłamał mi się kolejny (co nie powinno mieć miejsca bo są zajebiście krótkie!), ale jakoś dzięki odżywce i delikatnym podpiłowaniu, go uratowałam.
Tak więc moje miłe panie, Japonski Manicure jest zupełnie nie dla mnie. Zupełnie. Nie wiem czy to wina samego manicure, czy pani kosmetyczki, a może tak właśnie ma to działać. Jednakowoż ja pracuje rękoma, grzebie się w kartonach i do licha jasnego nie mogę sobie pozwolić na to, by bolał mnie każdy dotyk opuszka...
Na razie plan jest taki, by stosować odżywkę do następnego weekendu. Zobaczymy co z tego wyniknie.


kup sobie Regenerum w aptece, dla mnie cudo, tylko trzeba przez 10 dni ciurkiem używać by mogło zadziałać :) Względnie polecam na weekend taki zabieg, rozpuść w wodzie żelatynę, wsadź paznokcie w ten płyn i trzymaj z 15 minut-to je scala i wzmacnia. Potem posmaruje paznokcie Regenerum, albo olejkiem rycynowym na noc:)
OdpowiedzUsuńokularnicawkapciach.wordpress.com
Olejem rycynowym to ja dwa razy dziennie smaruje ;-) Niezależnie czy hybryda jest czy nie, ale jesli eveline mi nie pomoze sprobuje regenerum zobaczymy co sie bedzie działo na koniec tygodnia.
Usuńmi koleżanka, która ma gabinet kosmetyczny wytłumaczyła, że odżywki w lakierze mają jedynie za zadanie bronić paznokieć przed mechanicznym uszkodzeniem. Ale jeżeli chcesz wzmocnić to nie wolno ich malować, tylko smarować odżywką w olejku macierz paznokcia, bo tylko macierz wchłania składniki odżywcze.
UsuńMoja praca jest dośc inwazyjna nie malowane wcale bedą mocno narazone na złamania :( Czymś musze je ochronić
UsuńA z tą żelatyną to mnie zaskoczyłaś, pierwsze słyszę
UsuńA mówią, że właśnie japoński trzyma.... Ja mam solidne jeśli nic z nimi nie robię. A jak tylko użyję czegokolwiek to łamią się jak szalone...
OdpowiedzUsuńDostałam na grupie dużo ciekawych informacji np: Sprawa jest prosta: hybrydy wymagają matowienia płytki, a manicure japonski to polerowanie płytki. Dlatego nie wolno wykonywac japonskiego bezposrednio po hybrydach bo w takim układzie bardzo osłabiają paznokcie. Dziwne ze kosmetyczka nie poinformowała Cie o tym przed zabiegiem..." albo jeszcze: "Japoński nie zapobiega rozdwajaniu ani łamaniu 😂 co ty myślałaś ze zrobisz japoński i paznokcie bedą zaraz twarde ? Pasta odżywia płytkę a nie daje dodatkowa warstwę zabezpieczająca paznokieć." także hmmm widocznie wyobrażałam sobie za dużo :P
UsuńMi nagminnie zahacza się TYLKO jeden paznokieć... tak w połowie swojej długości. Czym doprowadza mnie do rozpaczy;))
OdpowiedzUsuńZastanawiałam się nad tym, jak wyszło mi uczulenie na hybrydy :D Co prawda po stosowaniu hybryd w końcu przestał mi się rozdwajać paznokieć, jednak się boję, że zaraz znowu wszystko powróci do poprzedniego stanu, więc chciałabym zacząć jakąś pielęgnację zanim już będzie za późno :D
OdpowiedzUsuńJa polecam odżywke z Eveline :)
OdpowiedzUsuńZapraszam także do siebie na nowy post - KLIK
No wlasnie smarruje już drugi tydzień i sie zastanawiam nad kupnem 8w1 bo ta moja paznokcie twarde nie pomaga na rozdwajanie..
UsuńJestem wybitnie nie w temacie, bo nie ma mi kto malować paznokci... sama dałabym radę tylko jedną rękę :P Na drugą brak chętnych i cierpliwych.
OdpowiedzUsuń