No i masz babo placek, albo raczej nie masz placka, jeśli za placek przyjmiemy hybrydki.
Kiedy zaczęłam hybrydzić byłam zachwycona trwałością i łatwością wykonania (czasem wykonania trochę mniej ale coś za coś). Oglądałam masę filmików instruktażowych, wymyślałam nowe wzorki, zachwycałam się z koleżankami, chwaliłam się Wam. Rozkochałam się w Kocich okach i ombre.
Jednym słowem: szalałam na punkcie paznokci.
Cieszyłam się, bo wyglądam, tak jak wyglądam z całej siebie ładny mam ino ryjek (i to akurat wtedy gdy nic mi na nim nie wyskakuje), włosy (jak się nie przetłuszczają lub dla odmiany nie elektryzują) i właśnie paznokcie.
Chciałam mieć ładne paznokcie. Kolorowe, zadbane, wyglądające po prostu ładnie. Szalałam więc z kolorami, na urodziny czy święta prosiłam o lakiery, malowałam wzorniki próbowałam zdobień. Jednym słowem odkryłam pasję koloru. I to cudowne ombre (zdjęcie wyżej).
Dumna byłam z siebie za każdym razem, gdy koleżanki zachwycały się moimi zdolnościami do zdobień, których przecież wcale nie mam. Po prostu szał i uśmiech na twarzy.
Po znanym Wam już problemie z manicure japońskim i leczeniu pazurków ciepłą żelatyną (dzięki Lena!) oraz olejem rycynowym (również dzięki Lena!) w końcu po trzech tygodniach czekania postanowiłam zrobić sobie manicure. Wybrałam niebieski bo niebieski chodził za mną od sporego czasu. Połączyłam sobie NeoNail z Claresą (stara kolekcja) i zadowolona, że stemple zaczynają mi wychodzić poszłam do pracy.
Pierwszym objawem były małe czerwone punkciki pod małym paznokciem prawej ręki. Nie bolało ani nie swędziało, nie wiedziałam co to takiego, więc olałam sprawę. Może się gdzieś uderzyłam. W między czasie przyszły lakiery z Ali z firmy Rosalind i Venalisa, bardzo polecanych przez koleżanki z grupy paznokciowej. Krycie spoko. Zrobiłam cudowne ombre (zdjęcie wyżej), pierwsze w życiu i z radości nie mogłam się nie zachwycić.
Zachwycałam się a jakże, cały jeden dzień... na drugi dzień obudziło mnie mocne swędzenie. Zasięgnęłam się porady wujka google i rozpoznawszy objawy uczulenia, zdjęłam hybrydy. dzień później chcąc sprawdzić co mnie uczula zrobiłam test paznokciowy. Do stylizacji ombre użyłam sporo kolorów bazę i top i trza było sprawdzić wszystko to. Niestety wytrzymałam dzień, swędziało, więc czym prędzej jak wróciłam z pracy zdjęłam te hybrydy.
Postanowiłam zrobić test skóry (za co zostałam mocno zjechana na grupie) i póki co wyszło mi, że uczulona jestem na lakiery z Ali i moją bazę z NeoNail, którą używam od listopada (zrobiła mi nie małe spustoszenie w okolicach łokcia gdzie kładłam ją do testu). Wywaliłam zatem problematyczne lakiery i leczę cholerne uczulenie. Niestety test kolorów z NeoNail niczego nie pokazał więc albo nie jestem na nie uczulona albo cholera wie co. Wedle buteleczek skład jest dokładnie ten sam (co jest logiczne nie możliwe, ale dobra).
Dziewczyny na grupie radzą mi wywalić NN, ale mam tam 9 lakierów i naprawdę mi szkoda. Kwestia jest jeszcze firmy Claresa, bo najwyraźniej nic z nowej linii mnie nie uczula (tam gdzie wystąpiły pierwsze zignorowane przeze mnie objawy miałam lakier Claresa ze starej kolekcji i pozalewałam skórki...)
Reasumując, chciałam dużo i tanio to teraz mam przerąbane i przymusowy detox. Nie wiem nawet czy będę mogła wrócić do hybryd, czy nie będę musiała wymieniać wszystkich lakierów na te prawdopodobnie nie uczulające (a nie oszukujmy się tam takich rewelacji jak kocie oka czy inne termo lakiery nie ma).
Także smuteczek...


Wiesz,że czytałam niedawno, też u jednej dziewczyn po jakimś czasie stosowania hybryd pojawiło się uczulenie. Nawet jakieś maści na receptę były potrzebne, co zaskakujące, po leczeniu te same lakiery przestały uczulać. Może też u Ciebie tak będzie? Trzymam kciuki:0
OdpowiedzUsuńI cieszę, że moje metody trochę pomogły, ja się przekonałam,że te tradycyjne metody są lepsze milion razy niż odżywki za 40 zł.
okularnicawkapciach.wordpress.com
A Ile Dziewczyna się leczyła? Jak długi miała detox przed kolejną hybrydą? Ja dzis odkryłam ze Claresa jednak troszke uczuliła skórę, niewiele, ledwie zauważalnie (nowa Claresa) ale jednak. Musze więcej potestować
UsuńMnie wyobraź sobie zaczął uczulać cień do powiek mój ulubiony:(( Używam ich od chyba trzech lat a teraz coś się oczy zbuntowały... To też lipa:(
OdpowiedzUsuńUuuu.... Mnie uczulają drogie firmy typu vichy :P także nie zawsze tanio znaczy gorzej :P Ale może odsprzedasz komuś lakiery?
OdpowiedzUsuńMysle ze spróbuje jeszcze raz ino ostrożniej. Bardzo mi się one podobaja i nie zamierzam tak łatwo z nnich rezygnować. Jesli będzie źle to odsprzedam.
UsuńZrezygnować z tego, co tak bardzo lubisz? O, nie :( Mam nadzieję, że znajdziesz jakiś sposób, bo pazurki robisz przepiękne :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Bardzo się staram i dużo filmików oglądam na ten temat :) Coś wymyślę :)
Usuń